The Class of Madam Hass of 1964
in the Lyceum of Milicz, Poland
(bilingual: in English For English version click on this flag and Polish Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
(Parts of this web page still await translation to English)
Updated: 2022/5/1
Latest update: #A3 to #A3de

Menu 1:

(Choice of language:)


(Organising:)

Homepage

Links

Menu 2

Menu 4

FAQ


(Here, in English:)

Our class, in English




(Na tej witrynie,
po polsku:)

Klasa Hass z LO Milicz

Źródłowa replika tej strony

LO w Miliczu

Jan Pająk

Wiesław Sakałus




(Biografie uczestników 11 klasy naszego LO:)

Anna Bielecka

Andrzej Celejowski

Irena Ciesielska

Danuta Chałupka

Jan Defratyka

Krystyna Dyla

Lidia Eisler

Wiesława Hołówko

Anna Kasperowicz

Krystyna Kownacka

Zuzanna Kubiszyn

Krystyna Łakoma

Maryla Maciejowska

Duklana Miga

Halina Mrozek

Zbigniew Nęcki

Teresa Niedziela

Jan Pająk

Julian Partyka

Irena Płócienniczak

Wiesław Sakałus

Irena Sawczenko

Krystyna Skomra

Emilia Sozańska

Zofia Twarda

Władysława Urbańska




Menu 2:
(Also on this web site:)

Index z głównej

Class of Madam Hass

Lyceum in Milicz

Jan Pająk

Wiesław Sakałus

Explanations

Milicz

Battle for Milicz

St. A. Bobola

Wrocław

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Stawczyk

Malbork

Korea

New Zealand

Russian keyboard

Replicate

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page




Menu 3: (Alternative addresses of this page:)

energia.sl.pl

totalizm.nazwa.pl

bobola.net78.net

cielcza.iwebs.ws

gravity.8tar.com

morals.cixx6.com

petone.loomhost.com

petone.xtreemhost.com

proof.t15.org

quake.hostami.me

rex.dasfree.com

soul.frihost.org

tornado.fav.cc

(Older versions:)

anzwers.org/free/wroclaw

geocities.ws/immortality




Menu 4:

(scrollable)

Here is the list of addresses of all totaliztic web sites that still worked at the date of the most recent update of this web page. At each of these addresses should be available all totaliztic web pages listed in "Menu 1" or "Menu 2", including also their different language versions (i.e. versions in languages: Polish, English, German, French, Spanish, Italian, Greek or Russian.) Thus firstly select the address which you wish to open by dragging scroll bars in small window below, then click on this address to run it. When opens the web page which represents this address, then choose from its "Manu 1" or "Menu 2" the web page which interests you and click on it to view that page:

Here the page menu.htm should be displayed.

(The above list can also be displayed from "Menu 1" by clicking Menu 4.)


Welcome to the web page of the graduees of 1964 Class of Madam Hass from the Lyceum of General Education in Milicz, Poland (i.e. graduees born in 1946, or earlier). This web page fulfills double function. For us, means for these graduees, it is a kind of reminder and summary of our lives. In turn for other people, it is a kind of document which records and illustrates specific period in the history of our cuntry, the planet, and a small group of people who, amongst others, added their contribution to the formation of that history. As such a document, this web page has its extension in the form of a next web page named rok_uk.htm, on which are described further fates of two amongst graduees from Lyceum in Milicz described here.


Part #A: Introductory information of this web page:

      

#A1. Instead of preface:

       On 5th of June 2004, in the Lyceum of General Education in Milicz (at times of our youth the only High School in the township of Milicz and the vicinity of it) was organised a reunion of pupils from the Class of Madam Hass, who graduated from this school exactly 40 years earlier. My name is Jan and I am one amongst 32 pupils from that Class. W dniu spotkania moje myśli były z resztą naszej klasy. Niestety, osobiście nie mogłem uczestniczyć w owym spotkaniu, z uwagi na odległość jaka dzieli Wellington w Nowej Zelandii, gdzie obecnie zamieszkuję, od Milicza w Polsce. Chcąc jednak jakoś uczestniczyć w spotkaniu, postanowiłem wykonać niniejszą stronę internetową. Strona ta będzie jakby moim uczestniczeniem na odległość w owym spotkaniu. Z pomocą reszty naszej klasy, postaram się w niej opisać historię klasy Pani Hass, dotychczasowe dzieje poszczególnych jej uczniów - czyli każdego z nas, najciekawsze wydarzenia jakie nas spotkały, a także ciekawostki i atrakcje samego Milicza. (Ciekawostki Milicza już obecnie można przegladać na odrębnej stronie o Miliczu.)
* * *
Kiedy nadszedl czas naszego pożegnania, pamiętam, że umawialiśmy się iż jeśli zechcemy ponownie być razem, wystarczy abyśmy popatrzyli na układ gwiazd "oriona" jakie formują charakterystyczną łopatkę na nieboskłonie (gwiazdy te widać nawet z Nowej Zelandii). Niestety, nasz coraz słabszy wzrok, oraz owa ogromna liczba ciemnych chmur jakie ostatnio gromadzą się nad naszą planetą, uniemożliwiają nam owe spotkania w gwiazdach. Czas więc abyśmy gwiazdy zastąpili internetem. Niech niniejsza strona stanie się miejscem naszych następnych spotkań. Mam nadzieję że strona ta stanie się linkiem fizycznym pomiędzy nami, oraz uzupełnieniem linku duchowego jaki posiadamy z uwagi na naszą wspólną przeszłość. W międzyczasie zaś ja będę pracował nad swoim wehikułem czasu, tak abyśmy pewnego dnia mogli spotkać się ponownie po krótkiej podróży przez czas do lat naszej młodości!
* * *
Chociaz zycie kazdego z nas moze wygladac "codziennie", faktycznie to reprezentujemy soba ponad 1000 lat ludzkiej historii. Wszakze ukonczylismy liceum ponad 40 lat temu. Niniejsza strona jest wiec nie tylko naszym osobistym linkiem, oraz ciekawostka dla naszych najblizszych i znajomych, ale takze odzwierciedleniem codziennej historii ostatniego polwiecza naszej planety. Ma ona wiec nie tylko znaczenie uczuciowe i osobiste, ale takze historycze i naukowe. Byc moze ze w przyszlosci stanie sie ona przedmiotem naukowych studiow oraz wzorcem dla innych. Wszakze pokazuje losy znacznej grupy ludzi, ktorych polaczylo braterstwo wspolnej nauki przez 4 lata.
* * *
W dniu 1 wrzesnia 1960 roku zaczynalismy wszyscy nauke w owczesnej 8 klasie Liceum Ogolnoksztalcacego w Miliczu. Mielismy wowczas po 14 lat. Na poczatku bylo nas 46. Z liczby tej do czasu ukonczenia liceum wykruszylo sie 14 uczni, tak że do 11 klasy chodziło nas już tylko 32. (Odnotuj, że owa liczba 32 klasowiczów nie jest równoznaczna z liczbą absolwentów rocznika 1964, bowiem okolo czterech z nas niestety nie zdało matury). Z tego, w chwili pisania niniejszej strony (tj. 7 lipca 2004 roku) przy zyciu zostalo nas jedynie 27. Oto lista wszystkich uczestników naszej końcowej klasy licealnej, wraz z listą tych jacy odłączyli się od nas po drodze, ale ciągle utrzymują z nami kontakty. Przytoczone też są zgrubne losy kazdego z nas:


#A2. This web page is unique on the world's scale:

       From the so-called "feedback" which I receive in the matter of this web page of high school graduates from 1964 (i.e. graduates born not later than in 1946) stems that this web page is very unique - on the world's scale. The point is, that people born in our year (i.e. 1946, or earlier) still belong to the generation of humans which has NOT get to like computers. After all, computers were NOT popular (yet) in times of our studies. Thus, amongst our generation it is an extremely rare skill that someone knows the programming of computers well enough, to be able to program in person a web page for his or her year of graduates (even if someone knows enough programming - then usually is too preoccupied with making money to also waste time on making web pages for his own colleagues from studies or from high school). In this way neither our year of study, nor years which preceded us, do NOT have their own web pages - and this is the case in practically the entire present world. No wonder that this web page of our year of studies has a relatively many readers. Of course, this also means, that all graduates described and shown on this web page of our year of studies, gradually become the "world famous" and kinds of international celebrities.
       If the reader do NOT believe in this my accidental discovery that this web page is very unique – on the world's scale, then herewith I am challenging him or her to prove that I am in error, and to indicate for me an address of some other web page of high school graduates of 1964, or from the year older than ours (means the address of web page which describes the learning in a high school and the present fates and contacts to pupils born NOT later than in the year 1946).


#A3. The relationship of Judean dates miraculously revived after about a thousand years of extinction, with my flat "Arawa Flat", the name of which means "holy speech" while the location of which is only about 400 meters from the place where appeared the "burning bush" - as reported in #I5 from the web page petone.htm:

(Means whether in numerous rules and cause-effect relationships that I discovered and describe in my publications as they govern over my life and that life of every other neighbor, and about which many atheistic researchers claim that they are only the so-called "coincidences", our fate and course of life is pre-planned by God in advance, as well as are pre-planned the requirements and tests to which each of us people are constantly subjected by God?)

Motto: "In the 'Nirvana System', even the internet will become safe to use, cleansed of lies and correctly informing" (The conclusion resulting from the features of the "Nirvana System" and from the elimination of the use of money that this system will trigger.)

I am sorry to inform here that I have NOT had time to complete a full translation of the items #A3 do #A3de from this web page - which are originally published on my Polish web page named klasa.htm. But I will try ASAP to complete this translation.

       Stronę tę zapewne będą czytały dwie kategorie osób, tj. ci których przyciągnęły tutaj jakieś związki z klasą Pani Hass z Liceum w Miliczu, oraz osoby które zabłądziły do niej przez tzw. "przypadek" albo "zbieg okoliczności". Ci pierwsi prawdopodobnie będą ją czytali aby dodać jakąś dalszą wiedzę do tego co z innych źródeł już wiedzą, np. ponieważ albo są potomkami lub krewnymi absolwentów klasy Pani Hass - czyli potomkami moich koleżanek i kolegów z czasów gdy razem się edukowaliśmy jako uczniowie i absolwenci klasy Pani Hass z 1964 roku, stąd sporo o owej klasie i o jej uczestnikach (w tym zapewne i o mnie) nasłuchali się ze swej mówionej tradycji rodzinnej, albo też np. mieszkają w Miliczu lub nawet pracują lub uczą się w milickim Liceum Ogólnokształcącym. Z kolei ci inni czytelnicy będą ją czytali np. ponieważ zaciekawił ich jakieś sformułowanie, nazwisko, lub nazwa jaką znajdą w wyszukiwarce internetowej lub we wstępie do tej strony. Jednak wyniki moich wieloletnich badań metod działania Boga, do fragmentów których będę linkował czytelnika w niniejszym punkcie #A3, stwierdzają coś zupełnie odmiennego, mianowicie iż cokolwiek którykolwiek z nas w swym życiu czyni, faktycznym źródłem tego jego działania jest iż dla istotnych powodów Bóg to z góry już wprogramował w przeznaczenie tej osoby - tak jak naukowo wyjaśniam to w punkcie #A5 swej strony o nazwie petone_pl.htm a także jak definiuje to działanie tzw. "nawracalnego czasu softwarowego" opisane np. w punkcie #D3 mojej strony god_proof_pl.htm lub na całej mojej monografii [12]. Innymi słowy, w świetle moich wieloletnich badań i licznych wcześniej nieznanych ludziom odkryć badawczych, jeśli z jakichś powodów ktoś np. czyta niniejszy punkt lub czyni cokolwiek innego, faktycznie to oznacza iż Bóg uznał iż to właśnie działanie wypełnia bardzo istotne zadanie w przyszłych losach i dla przeznaczenia tej osoby. W świecie bowiem rządzonym przez wszechwiedzącego Boga, a w takim świecie przecież żyjemy zgodnie z moją "Teorią Życia z 2020 roku", nic NIE przytrafia się komukolwiek przez "przypadek" albo przez "zbieg okoliczności", a wszystko zostało starannie zaplanowane przez Boga dla ogromnie dla tego kogoś istotnych powodów i już zostało wprogramowane w "krajobraz zdarzeń" tzw. "Omniplanu" szerzej opisanego m.in. w punktach #C3, #C4 i #C4.1 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm.
       Aby dać tutaj przykład jak pod tzw. "przypadkami" albo "zbiegami okoliczności" ukryte są ogromnie istotne zdarzenia, opiszę jeden z nich jaki mi osobiście się przydarzył w 2011 roku. Mianowicie byłem już wówczas na emeryturze i wspólnie z żoną Sue zamierzaliśmy przeprowadzić się do nowozelandzkiego (NZ) miasta Christchurch jakie oboje bardzo lubiliśmy. Niestety zaszłe dnia 22 lutego 2011 roku "przynaglające" trzęsienie ziemi z Christchurch - które opisałem szerzej m.in. w punkcie #P6 ze swej strony o nazwie quake_pl.htm spowodowało iż owo miasto zostało zrujnowane i zagrożone dalszymi wyniszczającymi je trzęsieniami ziemi. Oboje więc z żoną Sue postanowiliśmy zrezygnować z Christchurch a kupić sobie mieszkanie w miasteczku Petone - w jakim mieszkaliśmy już od 2001 roku w uprzednio wynajmowanym mieszkaniu. Kiedy tylko podjęliśmy decyzję pozostania w Petone, coś mnie nakłoniło abym ze spaceru po petonskiej żwirowej plaży wracał do naszego wynajmowanego mieszkania po odmiennych niż normalnie ulicach. W trakcie tego powrotu ze spaceru, przy cztero-mieszkaniowym bloku koło którego wówczas przechodziłem natknąłem się na ogłoszenie iż oferowane jest tam na sprzedaż jedno mieszkanie. Okazało się ono też być raczej niedrogie (przynajmniej jak na NZ ceny), zbudowane z cegły i z małym ogródkiem - wszystko co mi szczególnie odpowiadało. Dopiero podczas jego zakupu dowiedzieliśmy się iż jest ono NZ odpowiednikiem tzw. "mieszkań spółdzielczych" z dawnej Polski ludowej. Znaczy mieszkania te wcale NIE stają się własnością tego kto je kupił, a nadal są własnością maleńkiego przedsiębiorstwa nazywającego się "Arawa Flats" (tj. "Arawa Mieszkania") cała działalność którego sprowadza się do zagospodarowywania owych czterech mieszkań. Jednak jako kupujący jedno z tych mieszkań, ja automatycznie stałem się też jednym z czterech dyrektorów owego przedsiębiorstwa - tyle że za owo "dyrektorowanie" NIE otrzymuję żadnej zapłaty, a jedynie mam prawo zamieszkać w mieszkaniu jakie właśnie zakupiłem. Słowo "Arawa" z nazwy "Arawa Flats" jest słowem maoryskim (w NZ stare nazwy często mieszają słowa lokalnego języka maoryskiego, takie jak to słowo "Arawa", z językiem angielskim - takie jak dodane do słowa Arawa słowo "Flats" czyli "mieszkania". Pytałem więc kilku miejscowych ludzi co maoryskie słowo "Arawa" oznacza, jednak nikt ani go NIE znał ani nie potrafił mi wskazać kto by znał to słowo. Z językiem Maorysów jest podobnie jak z językiem Cyganów w Polsce. Przykładowo niemal każde jego słowo ma bardzo wiele odmiennych znaczeń jakie zależą od kontekstu zdania w którym są użyte, a ponadto w każdym z dużej liczby maoryskich plemion jezyk ten i znaczenia jego słów są inne. Stąd ponieważ "Arawa" było tylko fragmentem nazwy, zaniechałem dalsze wysoce utrudnione dociekanie jakie znaczenie słowo to nosi. Wszakże chociaż internet jest pełen krzykliwych publikacji na temat języka maoryskego, większość z nich jest niedopracowana, koślawo zaprogramowana, pełna braków, oraz typowo bardzo trudna w użyciu - czym znacznie się różnią od słowników i komputerowych tłumaczy innych języków do obszerności słownictwa i łatwości użytkowania których tak nawykliśmy. W rezultacie kiedy trzeba poznać znaczenie jakiegoś maoryskiego słowa lub coś z niego przetłumaczyć, nadal niemal niemożliwe jest dokonanie tego za pomocą internetu, a wymaga to zapytania Maorysów. Praktycznie bowiem tylko oni naprawdę znają ten język i używają go w rozmowach pomiędzy sobą.
       Po naszym zamieszkaniu w jednym z owych czterech "Arawa Flats" nagle z moim życiu zaczęły się dziać bardzo dziwne rzeczy. Tu opiszę tylko jedno z nich bowiem stanowi ono kolejny istotny niby "przypadek" w moim życiu, jaki drastycznie wpłynął na moje losy. Mianowicie spaceruąc potem pięknego dnia po plaży w Petone zaobserwowałem uwodzicielsko "tańczący" ognik wydobywający się z wyrzuconego na tę plażę przez morze i już suchego krzewu wodorośli. Szokująco dla mnie, ognik ten telepatycznie zaczął wkładać myśli do mojej głowy, jakby "usiłując mnie przekonywać" na swój temat. Moja obserwacja tego uwodzicielsko tańczącego ognika nastąpiła w miejscu odległym tylko o kilka metrów od murowanego krzyża celtyckiego przy petońskiej plaży jaki pokazałem poniżej na Fot. #A3abc i jednocześnie miejscu bardzo bliskim do mojego mieszkania bo odległym od "Arawa Flats" o jedynie około 400 metrów. Jak dokładnie obserwacja tego ognika przebiegała opisałem to szerzej od punktu #J3 aż do widea "#J3z" ze swej strony internetowej o nazwie petone_pl.htm. Z przebiegu i cech zdarzeń jakie wówczas zaszły wkrótce potem wydedukowałem też iż była to niezwykła obserwacja tzw. "płonącego krzewu" (często też zwanego "krzewem gorejącym") najpierw widzianego przez Mojżesza i opisanego w Biblii w wersetach 3:1-5 z "Księgi Wyjścia". Jak też z towarzyszących jej okoliczności później wywnioskowałem i opisałem to w owych #J3 do J3z ze strony petone_pl.htm, owo niezwykłe doświadczenie zobaczenia "płonącego krzewu" zapewne zostało mi udostępnione abym w sposób NIE łamiący niczyjej "wolnej woli" mógł udostępnić w swoich publikacjach opisy "świątyni pod gołym niebem" która chroni Petone przed wszelkimi kataklizmami i stwarza odciętym od świata Nowozelandczykom wyjątkowe miejsce dzięki istnieniu jakiego Bóg może teraz oferować specjalne potraktowanie potrzebującym je najzwyklejszym ludziom. Wszakże z uwagi na powszechną krytykę tego co ja odkrywam, inni ludzie zależnie od swoich poglądów, wiedzy i stanu duchowego mogą wierzyć lub odrzucać to co ja opisuję. Tymczasem gdyby to samo oficjalnie stwierdził np. Papież lub Prymas Nowej Zelandii, wówczas jego autorytet powodowałby iż NIE byłaby dana im już pełna "wolna wola", a mieliby obowiązek aby w to uwierzyć.
       Tamta moja obserwacja "płonącego krzewu" z petońskiej plaży miała też dalszy ciąg. Mianowicie po niemal 10 latach mieszkania w owych "Arawa Flats", tj. w dniu 30 listopada 2021 roku, wieczorem przeglądałem widea z youtube.com - tak jak zwykle to czynię kiedy nic ciekawego NIE ma w NZ telewizji. Zaciekawiły mnie wtedy widea o dawno wymarłej judejskiej daktylowej palmie ze starożytnego Izraela, jakie naukowcy obecnego Izraela wskrzesili z wymarcia za pomocą nasion tej palmy daktylowej znalezionych podczas wykopalisk zrujnowanej przez Rzymian około 2000 lat temu izraelskiej twierdzy "Masada". Widea o tych wskrzeszonych z wymarcia daktylach pokazuję poniżej jako Filmy #A3de. W filmach tych zaszokowała mnie nazwa "Arava" dla pustynnej doliny w jakiej zlokalizowany jest "Kibbutz" gdzie jedna z sadzonek owej wskrzeszonej z wymarcia palmy daktylowej po raz pierwszy już zaowocowała. Ponieważ bowiem język maoryski (podobnie jak polski) NIE uznaje litery "v" i zamiast niej w tym samym brzmieniu używa litery "w", owa izraelska nazwa "Arava" staje się tożsama z maoryską nazwą "Arawa" użytą w moim "Arawa Flat". Tym razem więc NIE poprzestałem aż udało mi się wyszukać w google.co.nz co dokładnie maoryskie słowo "Arawa" znaczy. Oczywiście, jak dawniej, maoryskie słowniki ciągle albo NIE działały, albo też NIE zawierały tego słowa. Jednak w internecie udało mi się znaleźć dokładne tłumaczenie na angielski maoryskiego zdania zawierającego to słowo. Ujawnione tym zdaniem jego znaczenie spowodowało iż z wrażenia omal spadłem z krzesła. Znaczenie bowiem maoryskiego słowa "Arawa" opisane w nim zostało angielskim wyrażeniem "sacred talk" czyli "święta mowa" jakie pełniej wyraża znalezione w internecie tłumaczenie zdania z tym słowem - cytuję: "According to Te Arawa oratory is sacred talk because when you see and hear the elders and the men of Te Arawa making speeches their talk begins with an apt saying co na polskie tłumaczy się słowami: Według oratorium Te Arawa jest to święta mowa, ponieważ kiedy widzisz i słyszysz przemowy starszych i mężczyzn z Te Arawa, ich mowa zaczyna się od trafnego powiedzenia (odnotuj że słowo "Te" w języku maoryskim jest odpowiednikiem angielskiego słowa "The" jakie w przybliżeniu na polski można tłumaczyć jako "ten" albo "to". Ta niezwykła nazwa ujawniająca iż los mi przeznaczył abym obecnie żył w "mieszkaniu świętej mowy" wyjaśnia owe cuda i niezwykłości jakie mi się przytrafiają po zamieszkaniu w moim obecnym mieszkaniu a jakie opisuję na swych licznych publikacjach - między innymi w #J1 do J3z ze strony petone_pl.htm. Rozumiem też dlaczego Bóg spowodował iż moje mieszkanie nazwane zostało "Arawa Flats" zamiast np. "Flats of Sacred Talk" (tj. zamiast "Mieszkania świętej mowy") - wszakże kiedy potencjalni mieszkańcy NIE rozumieją co nazwa ta oznacza, Bóg jest w stanie łatwiej kierować do owych mieszkań tego kogo wybrał, a kto będzie w nim spełniał stare powiedzenie "szlachectwo zobowiązuje". Co ciekawsze, używana przez Izraelitów nazwa "Arava" dla miejsca w którym odrodzone zostały dawno wymarłe daktyle też nosi w sobie podobne znaczenie "arid land" czyli znaczenie "sucha ziemia", "niepokalana ziemia", albo "czysta pustynna ziemia". Czyli istnieje też częściowa zbieżność znaczeniowa obu słów, hebrajskiego "Arava" i maoryskiego "Arawa", albowiem to co święte zwykle jest też czyste i suche.
       Wszystko powyższe opisuję tutaj, bowiem zależnie od światopoglądu możesz czytelniku interpretować to albo jako rodzaj dania ci do zrozumienia iż skierowując cię do przeczytania niniejszych opisów Bóg nakłada na ciebie rodzaj zadania, na podjęcie wypełniania którego w sposób NIE łamiący twej "wolnej woli" możesz dobrowolnie i na ochotnika się zdecydować, zaś jakie zapewne zasądzą o twoim przyszłym losie. Alternatywnie, jeśli twoja filozofia życiowa ci tak nakazuje, możesz wszystko to uznać za nic NIE znaczące "zbiegi okoliczności" albo przypadki, albo nawet jako zwykłe "bajdurzenie 75-letniego emeryta", poczym nic dalej NIE czynić w tej sprawie i o niej całkowicie zapomnieć - co zgodnie z moimi badaniami i wersetem 4:17 z biblijnego "Listu św. Jakuba Apostoła" ("Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy") także bez wątpienia wpłynie jakoś na twoje przyszłe losy.
       Ja w swym życiu wypracowałem, wybadałem i odkryłem wiele prawd, znaczenia jakich dla przyszłości i losów całej ludzkości i dla poszczególnych osób nie daje się ignorować. Prawdy te wskazują właściwe kierunki w jakich powinny iść wysiłki każdego z mieszkańców Ziemi. Ponadto ujawniają też błędy jakie moje pokolenie popełniło ignorując te istotne kierunki działań ludzi - powtórzenia jakich to błędów w przyszłości wszyscy ludzie powinni za wszelką cenę unikać. Gdyby więc ktoś decydował się np. wybrać dla siebie urzeczywistnienie którejś z owych prawd jaka wytycza lepszą niż dzisiejsza przyszłość dla całej ludzkości - wspieranie jakiej ochotniczymi wysiłkami zmieniłoby także i jego losy, wówczas gdyby szukał dla siebie celu swych działań i życia wtedy prawdę tę mógłby wybierać np. z grupy następujących najpilniej wymagających wdrożenia prawd, które umieszczenie mnie przez Boga w "mieszkaniu świętej mowy" pozwoliło mi zidentyfikować, poustalać, oraz potwierdzić wynikami swoich badań:
{1} Zawsze należy opowiadać się po stronie Boga. Wszakże na życie każdego mieszkańca Ziemi niezaprzeczalnie wpływa fakt iż już został opracowany (i nigdy naukowo NIE podważony): (a) mój formalny naukowy dowód iż "Bóg istnieje" - opisywany, między innymi, w punktach #G3 i #G2 mojej strony internetowej god_proof_pl.htm (tyle że narazie celowo ukrywany i obrzydzany przez "moce zła" opisywane np. w punkcie #A5 z mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm czy w punkcie #A2 z mojej strony o nazwie ufo_pl.htm); (b) drugi, podobnie ukrywany i obrzydzany chociaż też naukowo niepodważalny inżynierski sposób dowiedzenia samemu sobie przez każdą osobę iż "skoro osoba ta żyje, to samo w sobie jest już naukowo niepodważalnym dowodem iż Bóg istnieje" - jaki zaprezentowałem w "części #D" (szczególnie w punktach #D1 i #D2) ze swej innej strony internetowej o nazwie 2020zycie.htm; oraz (c) cały szereg najróżniejszych zjawisk i zaistnień manifestowanych w otaczającej nas rzeczywistości a stąd możliwych do naukowo obiektywnego zweryfikowania, udokumentowanych w moich publikacjach, które NIE mogłyby się pojawiać gdyby Bóg ich nie zaprojektował i postwarzał w nadprzyrodzony sposób, a stąd które reprezentują rodzaje empirycznych dowodów na istnienie Boga jakie krótko opisałem i polinkowałem w (2) z punktu #V2 i w "Wideo #V1" ze swej strony o nazwie 2020zycie.htm - takich jak np.: (c1) fakt iż Jezus był historyczną postacią, życie i czynienie cudów jakiej jest już historycznie potwierdzone (po przyjemny sposób poznania tych potwierdzeń patrz angielskojęzyczny film fabularny o tytule "God's Not Dead 2", albo patrz polskojęzyczny film z adresu https://www.youtube.com/watch?v=whwu4vlV5QE dyskutujący kolejny z możliwych cudów czynionych przez Jezusa), (c2) niemożliwe do powstania w wyniku ewolucji zjawisko "zapracowanej nirwany", (c3) niemożliwe do zadziałania w świecie bez Boga urządzenia "perpetuum mobile" - już działające prototypy jakich ilustruję wideami i opisami na swoich stronach, (c4) stworzenie całego naszego świata materii i wszystkiego co w nim istnieje, w tym nas ludzi i naszego "nawracalnego czasu softwarowego", z aż dwóch rodzajów miniaturowych, wiecznie ruchliwych, inteligentnych, samoświadomych, myślących, męskich dodatnich i żeńskich ujemnych "Drobin Boga" jakich wygląd, działanie i materiał dowodowy potwierdzający ich istnienie opisałem w punktach #K1 i #K2 ze swej strony god_istnieje.htm, (c5) istnienia na Ziemi obiektów, substancji i zjawisk zdolnych do powodowania cudów czyli działań niezgodnych ze znanymi prawami fizyki albo obiektów z substancji jakie NIE są pochodzenia znanego na Ziemi - po szczegóły patrz punkt #J2 z mojej strony stawczyk.htm, punkt #G2 ze strony sw_andrzej_bobola.htm, albo "Część #I" ze strony wroclaw.htm, oraz (c6) cały szereg jeszcze innych zjawisk i zaistnień potwierdzających istnienie i nadprzyrodzone działania Boga.
{1 - błąd} Największym błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego" w sprawie Boga, było iż wiedząc o "drodze najwyższego błędu" po jakiej kroczyli kapłani, a jaka jest krytykowana i ostrzegana nawet w Biblii (np. patrz wersety 4:4-9 z biblijnej "Księgi Ozeasza" jakie skomentowałem, między innymi, w punkcie #V3 strony 2020zycie.htm, czy w punkcie #G4 strony wroclaw.htm), my zamiast nadal zdecydowanie stać przy Bogu a jednocześnie wyperswadować kapłanom iż powinni zmienić drogę jaką podążają, raczej wybraliśmy aby kapłanom pozwolić ignorować ich własne niedoskonałości - np. ich brak zdolności do wypracowywania "jak" dla opisywanego w Biblii "co", który to brak wyjaśniłem w punkcie #G3 strony o nazwie wroclaw.htm zaś przykład wypracowania którego podaje np. punkt #A2.12 strony o nazwie totalizm_pl.htm, za to my stopniowo odwracaliśmy się od Boga. To zaś nasze stopniowe odwracanie się od Boga miało poważne konsekwencje. Wszakże następne pokolenia poszły w nasze ślady i je pogłębiły. W rezultacie ludzkość jako całość oduczyła się "miłości bliźniego" - tak jak opisałem to w owym punkcie #A2.12 strony totalizm_pl.htm, zaś brak miłości bliźniego z życiu zastąpiła miłością pieniądza i przestawieniem rządów i nauki na oficjalnie teraz przez nich praktykowany materialistyczny redukcjonizm. Innym błędem jaki my też popełniliśmy w sprawie Boga, było iż konformistycznie pozwalaliśmy aby starej "oficjalnej nauce ateistycznej" wolno było prezentować w szkołach i na uczelniach jej kłamliwe teorie o powstaniu życia w wyniku ewolucji oraz o rzekomym istnieniu materiału dowodowego na poparcie tych teorii, natomiast osobom wierzącym NIE dano żadnych możliwości zaprezentowania teorii ani materiału dowodowego na stworzenie świata, materii i ludzi przez Boga - w rodzaju tych ustalonych dzięki wskazaniom moich: Konceptu Dipolarnej Grawitacji, filozofii totalizmu i teorii "nawracalnego czasu softwarowego".
{2} Za najwyższy priorytet ludzkość powinna akceptować nieuchronność potrzeby poprawnego wdrożenia ratującego ją "Ustroju Nirwany". Ponieważ zaś zarówno ów Ustrój Nirwany, jak i zjawisko szczęśliwości zapracowanej nirwany - które w "ustroju nirwany" zastąpi "pieniądze" z wynagradzania za pracę dzisiejszych ustrojów kapitalizmu i komunizmu zaś którą to nirwanę nasz Bóg już zaprojektował i już wprogramował w ciała wszystkich ludzi, Ustrój Nirwany stwarza nam szansę grupowego ratowania Polski i Polaków przed doświadczeniem szybko zbliżającej się owej "zagłady ludzkości lat 2030-tych" poprzez wdrożenie w Polsce tego zaprojektowanego przez Boga idealnego "Ustroju Nirwany", najważniejsze cechy którego ilustruje nasz półgodzinny, wyświetlany gratisowo, polskojęzyczny film o tytule "Świat bez pieniędzy: Ustrój Nirwany" - dostępny z internetu pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=W9YFI6Fer9E, zaś szczegółowiej wyjaśniony co do celów, dowodów, odpowiedzi na pytania osób oglądających ów film, metod wdrażania, itp., w "części #L" (szczególnie w punkcie #L2) oraz we WSTĘPie strony internetowej o nazwie smart_tv.htm, oraz w bazującym na owej "części #L" wpisie numer #335 do blogów totalizmu (np. do bloga o adresie https://drjanpajak.blogspot.com). Krótkie zaś podsumowanie "Ustroju Nirwany" zainteresowane osoby znajdą w punkcie #C7 z mojej strony o nazwie "nirvana_pl.htm", zaś jego pełne opisy - w punktach #A1 do #A4 strony partia_totalizmu.htm, oraz w kilku jeszcze innych publikacjach tam linkowanych, np. w punkcie #A1 strony evolution_pl.htm w jakiej prezentuję zakodowane w Biblii informacje ujawniające sposób i okoliczności zaprojektowania i wdrożenia zjawisk umożliwiających działanie "Ustroju Nirwany". Tak nawiasem mówiąc, to sporo uczestników mojego roku studiów osobiście przeżyło zjawisko nirwany podczas strajku okupacyjnego studentów Politechniki Wrocławskiej z 1968 roku - jaki to strajk i zaindukowaną podczas jego trwania tzw. "nirwanę tłumu" powodowaną rodzajem "rezonansu uczuciowego" opisałem szczegółowiej w punkcie #C3 z mojej strony o nazwie nirvana_pl.htm, a także w 7 z punktu #E1 swej strony o nazwie rok.htm, Ci więc moi koledzy ze studiów, którzy przeżyli i pamiętają motywującą do działania moc tamtej "nirwany rezonansowej", zaś oglądają w YouTube widea w rodzaju angielskojęzycznego "Why everything will collapse" - które podobnie jak powyższe nasze też podsumowuje fakty dowodzące iż już wkrótce musi nieodwołalnie nastąpić całkowite załamanie się i upadek naszej obecnej cywilizacji, a stąd wiedzą iż każdemu z ludzi obecnie pozostają już tylko dwa wybory, mianowiecie iż albo szybko przyłączy się do praktycznego wdrażania idealnego "Ustroju Nirwany", albo też ani on sam, ani niemal nikt z jego rodziny i ze znanych mu osób, prawdopodobnie NIE dożyje do roku 2040-go, NIE powinni mieć najmniejszej wątpliwości co powinni wybrać i z całym swym sercem, wiedzą i doświadczeniem zacząć energicznie, trwale, odpowiedzialnie, mądrze, pokojowo i demokratycznie realizować.
{2 - błąd} Kolejnym więc ogromnym błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego" tym razem w sprawie ustroju, było iż wiedząc jak nasi przodkowie własną krwią płacili aby usunąć kapitalizm, my powróciliśmy do wad kapitalizmu zamiast usuwać wady socjalizmu aby z upływem czasu móc wdrożyć Ustrój Nirwany. Innymi słowy, zamiast usuwać niedogodności i udoskonalać nowszy i lepszy ustrój socjalizmu, my popełniliśmy ogromny błąd powrócenia do starszego i gorszego ustroju kapitalizmu - dowodem czego już są np. Chiny, które jeśli w przyszłości zdobędą się także na wyeliminowanie "pieniędzy" i wdrożenie zapracowanej nirwany jako zapłaty za moralnie wykonaną pracę, wówczas staną się krajem o najdoskonalszym ustroju świata. Wszakże już Biblia wskazuje iż droga do doskonałego ustroju wiedzie poprzez formowanie wspólnot dla wytwarzania wszelkich dóbr, w rodzaju kooperatywnych farm z Izraela zwanych Kibbutz - jedną z jakich komentuje dolny z poniższych Filmy #A3de i znaczenie jakich dla Ustroju Nirwany jako wstępnych wzorców i modeli działania opisałem w punkcie #L5 ze swej strony o nazwie smart_tv.htm zaś zilustrowałem na Filmy #C7ab ze swej strony o nazwie nirvana_pl.htm.
{3} Trzeba usilnie samemu wykonywać moralnie poprawne "prace fizyczne" opisywne w punkcie #G3 mojej strony o nazwie wroclaw.htm oraz zalecać wykonywanie takich "prac fizycznych" wszystkim innym bliźnim. Każda bowiem faktyczna "praca fizyczna" naucza nas umiejętności znajdowania bezbłędnej procedury "jak" dla teoretycznie wydedukowanego "co". Tymczasem żadna "praca wyłącznie umysłowa" takiej bezbłędnej procedury "jak" NIE potrafi nas nauczyć. W rezultacie ludzie pracujący wyłącznie umysłowo, w tym także np. inżynierowie, politycy, programiści, menagerowie, bankierzy, itp. popełniają najróżniesze błędy w tym co wyłącznie umysłowo sobie wydumają, w rezultacie nowo-zbudowane domy i mosty zbyt często się zawalają, błędy w programach sterujących powodują kosztowne katastrofy np. lotnicze lub kosmiczne, zbudowane drogie maszyny szybko się psują, itd., itp. Ja chciałbym tutaj dodać, że pochodząc ze wsi wszewilki.htm ja sam od czasów młodości nawykłem do wykonywania prac fizycznych i do dzisiaj staram się je wykonywać tak często jak tylko pogoda i stan mojego zdrowia na to mi pozwala. Wierzę też iż to właśnie dzięki wykonywaniu w swym życiu ogromnej różnorodności takich "prac fizycznych" (szczerze mówiąc to trudno znaleźć rodzaj pracy fizycznej jakiej na jakimś etapie swego życia bym NIE wykowywał) potrafiłem znaleźć aż tak dużo procedur "jak" iż podostaczało mi to wynalazków, teorii, rozwiązań i potwierdzeń naukowych do owego ogromnego dorobku naukowego jaki opisuję w swoich publikacjach. To też wykonywanie prac fizycznych dla dobra innych ludzi podczas mojej profesury na tropikalnym Borneo pozwoliło mi tam zapracować na totaliztyczną nirwanę poczym utrzymywać ją przez okres około 9 miesięcy.
{3 - błąd} Ogromnym więc błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego" tym razem w sprawie wykonywania tzw. "prac fizycznych", było iż uznaliśmy je za rodzaj hańbiących i degradujących wyższe klasy ludzkości. W rezultacie następne pokolenia stworzyły rodzaj panującej obecnie na Ziemi kultury, wierzącej iż jakoby praca fizyczna hańbi. Ta zaś kultura dołożyła swój znaczący wkład do obecnie widocznej degeneracji całej naszej cywilizacji. Wszakże to dzięki niej zamiast np. używać zdrowych choć pracochłonnych metod wyrastania i przechowywania żywności, obecnie wszystko bezwysiłkowo spryskuje się chemicznymi truciznami jakie powodują raka, skracają życie, oraz jakie będą teraz wszystko wytruwały przez całe tysiąclecia. Zamiast zaś np. pracowicie pakować produkty w przyjazny dla natury i dla zdrowia szybko "biodegradujący się" papier, obecnie wszystko łatwo i automatycznie pakuje się w plastyk, jaki potem zaśmieca uprawną ziemię i oceany, zaś mikrowłókna jakiego akumulują się w naszych tkankach indukując najróżniejsze choroby. Itd., itp.
{4} Należy osobiście popierać i propagować wysiłki zbudowania na Ziemi silników typu "perpetuum mobile" oraz generatorów czystej darmowej energii - opisywanych i ilustrowanych wideami już działających prototypów tych urządzeń, między innymi, w punkcie #B3 z mojej strony internetowej fe_cell_pl.htm, oraz w punkcie #J4.4 z mojej strony internetowej propulsion_pl.htm, zaś szerzej omawianych naszym półgodzinnym filmem o tytule "Napędy Przyszłości" polskojęzyczna wersja którego upowszechniana jest pod internetowym adresem https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI - choć ma on też wersję angielskojęzyczną i niemieckojęzyczną. Film ten ilustruje również przyszłą możliwość syntezowania dowolnych obiektów (w tym nawet ciał istot żywych) poprzez programowanie przeciw-materii (a ściślej - poprzez programowanie "Drobin Boga"), tj. możliwość opisywaną w punktach #J4.5 i #J4.6 w/w strony "propulsion_pl.htm", a także w "części #I" (szczególnie w punkcie #I5 i w podpisie pod "Wideo #I5a") ze strony sw_andrzej_bobola.htm;
{4 - błąd} Następnym tragicznym w skutkach błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego", tym razem w sprawie zasad generowania czystej darmowej energii, było iż wiedząc z lekcji historii, że wszelkie monopole w swej zachłanności wypaczają prawdę, eksploatują ludzkość, blokują postęp, zawyżają ceny, oraz szkodzą naszej cywilizacji na wiele jeszcze innych sposobów, ciągle pozwoliliśmy aby zarówno nadal monopolistyczna oficjalna nauka ateistyczna, jak i monopol władzy rządów, monopolistyczny internet, kartele koncernów naftowych, itp., kłamstwami, represjami, strachem i przekupstwem wmuszały ludzkości brudne dla otoczenia i wyniszczające życie generowanie energii poprzez spalanie brudnych paliw, a także iż wiedząc o nieograniczonej mocy i mądrości Boga, NIE zaufaliśmy Bogu iż ukryje specjalnie dla naszego odkrycia i użytku jakąś mądrą metodę pozyskiwania nieograniczonych ilości czystej darmowej energii - jaką to metodę opisałem dopiero swoim wynalazkiem ogniwa telekinetycznego z #B3 strony fe_cell_pl.htm.
{5} Należy eliminować i krytykować notoryczne dla obecnej "oficjalnej nauki ateistycznej" zmuszanie represjami swych pracowników do łamania przykazania Boga z wersetu 20:16 z bibilijnej "Księgi Wyjścia" (patrz punkt #I6 z mojej strony internetowej sw_andrzej_bobola.htm). Zmuszanie to wyraża się obowiązkiem uczestniczenia pracowników owej nauki w naukowej zmowie wmawania ludzkości rzekomej prawdy już udowodnionych jako błędne i kłamliwe stwierdzeń owej nauki na temat "wielkiego bangu", "nieustającego rozszerzania się wszechświata", "praw termodynamiki", rzekomego istnienia tylko jednego rodzaju czasu o nienawracalnej charakterystyce (w którym jakoby starzeją się zarówno ludzie jak i izotopy radioaktywne oraz skamienieliny) zaś upartego przemilczania mojego odkrycia iż Bóg zaprogramował istnienie także tzw. "nawracalnego czasu softwarowego" (o działaniu najkrócej streszczonym pod koniec punktu #B1 strony will_pl.htm, nieco szerzej opisywanym np. w punkcie #D3 mojej strony god_proof_pl.htm oraz na niemal całej stronie o nazwie immortality_pl.htm (szczególnie zaś w jej punktach #C3 do #C4.1 oraz #J2), zaś najbardziej wyczerpująco opisanym w mojej monografii [12] o działaniu czasu i wehikułów czasu) - w którym to możliwym do cofania (tj. "nawracalnym") czasie starzeją się tylko ludzie i wszelkie istoty żywe, a stąd który po zbudowaniu przez ludzkość moich "wehikułów czasu" umożliwi ludziom życie wieczyste poprzez powtarzalne cofanie ich do lat młodości po każdym dożyciu do wieku starczego;
{5 - błąd} Jeszcze jednym tragicznym w skutkach błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego", tym razem w sprawie tolerowania monopolu i kłamstw starej "oficjalnej nauki ateistycznej", było iż NIE mieliśmy odwagi zaprzeczania jej kłamstwom i konformistycznie tolerowaliśmy te kłamstwa nawet kiedy zdawaliśmy sobie sprawę iż jakieś twierdzenie oficjalnie rozgłaszane przez tę naukę jest kłamstwem - zamiast natychmiast wytykać i korygować te kłamstwa. Przykładowo ja zdobyłem się na odwagę otwartego wytykania i krytykowania kłamstw "oficjalnej nauki ateistycznej" dopiero kiedy ta zaczęła uparcie odrzucać, krytykować, wyciszać i blokować przed upowszechnianiem moją Teorię Wszystkiego z 1985 roku (która z powodu owej trwającej już niemal pół wieku nieustającej sekretnej blokady jej upowszechniania pod faktycznie należną jej nazwą Teoria Wszystkiego, nadal upowszechniana jest głównie pod jej wstępną nazwą Koncept Dipolarnej Grawitacji), chociaż naukowo niepodważalna poprawność tej mojej Teorii Wszystkiego dla osób wiedzących cokolwiek o cechach pól fizycznych powinna być oczywista.
{6} Należy też skorygować definicję i sposób leczenia np. depresji psychicznej lub innych chorób opanowujących "duszę" a NIE "ciało" - kierując się ku ich leczeniu poprzez zwiększanie zasobu ludzkiej "energii moralnej" wykonywaniem fizycznej tzw. "pracy moralnej". Wszakże tylko fizyczna "praca moralna" powoduje szybkie gromadzenie w ludzkiej duszy inteligentnej "energii moralnej". Ową "pracę moralną" i "energię moralną" opisałem dokładniej np. w punktach #C6 i #D2 swej strony nirvana_pl.htm, a także we WSTĘPie i w "części #L" (szczególnie w punkcie #L2) innej strony o nazwie smart_tv.htm (i w publikacjach stamtąd linkowanych) w której omawiam też wartość owej "energii moralnej" jako lepszej od "pieniędzy" zapłaty za wykonaną pracę, a stąd jej zdolność do zastąpienia "pieniędzy" w przyszłościowym idealnym "Ustroju Nirwany".
{6 - błąd} Następnym błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego", tym razem w sprawie tzw. "chorób psychicznych" które faktycznie są "chorobami duszy", było że wiedząc z Biblii i z religii iż każdy człowiek składa się z ciała i z duszy, NIE dopuszczaliśmy ani NIE badaliśmy możliwości iż chore może stać się NIE tylko "ciało", ale także i "dusza" - tak jak wyjaśniam to, między innymi, w punkcie #F11 strony soul_proof_pl.htm czy w punkcie #D3 strony nirvana_pl.htm.
{7} NIE powinno się ignorować coraz wyraźniej potwierdzających się moich naukowych prognoz opisywanych na stronie o nazwie 2030.htmjeśli ludzkość NIE zmieni szybko i drastycznie swoich nawyków wygodnego "zapominania" o Bogu, naturze, bliźnich, prawdzie, moralności, sprawiedliwości, itp., wówczas już wkróce, bo po 2030 roku nastąpi "zagłada ludzkości lat 2030-tych" i globalny upadek naszej cywilizacji powodujący szybką i tragiczną śmierć co najmniej 99.9% żyjących wówczas ludzi - pokazywaną na naszym półgodzinnym, polskojęzycznym filmie dostępnym w YouTube a zatytułowanym Zagłada ludzkości 2030, obecnie ochotniczo oglądniętym już przez niemal 4 miliony Polaków. Film ten faktycznie był jednym z pierwszych które zainicjowały globalne uświadamianie ludzkości iż ogólnoświatowy kataklizm staje się już niemal nieunikniony - stąd dopiero po tym filmie nagle zaczęła pojawiać się owa mnogość naśladujących jego treść filmów innych autorów, w rodzju polskojęzycznych filmów o "resetach naszej cywilizacji" (zapominających jednak wyjaśnić iż owe "resety" czyli "czystki" to zasłużone kary serwowane za nieprzestrzeganie praw Boga, jakich uniknięcie jest możliwe grupową metodą bibilijnego miasta Niniwa opisaną w Biblii w wersetach 3:4-10 z "Księgi Jonasza"), czy angielskojęzycznych filmów o tzw. "survival SHTF" (zapominających jednak wyjaśnić oglądającym, iż ratowanie siebie i rodziny przed nadchodząca zagładą trzeba zacząć od drastycznej zmiany swych własnych nastawień i postępowań - np. poprzez podjęcie wdrażania poniżej opisanego "Ustroju Nirwany").
{7 - błąd} Innym błędem jaki popełniło nasze pokolenie tzw. "wyżu demograficznego", tym razem w sprawie "kataklizmów", było że NIE wierzyliśmy iż za łamanie przykazań i wymagań Boga, wyniszczanie Ziemi i natury, niemoralność, itp., cała ludzkość będzie kiedykolwiek ukarana - chociaż wszyscy wiedzieliśmy z Biblii o biblijnym potopie. W rezultacie rozpędziliśmy ludzkość w postępowania o jakich Biblia pisze iż NIE będą bezkarnie tolerowane, teraz zaś kiedy ludzkość jak nadmiernie rozpędzony ciężki pociąg zmierza ku samozagładzie i kiedy rządzące nią elity nawet NIE usiłują zmienić swych nawyków, na działanie jest już za późno. Skutki więc już wkrótce wszyscy doświadczymy na własnej skórze - tak jak zapowiada to nasz półgodzinny film "Zagłada ludzkości 2030" gratisowo upowszechniany z adresu https://www.youtube.com/watch?v=o06UvHgahr8.
{8} Warto podjąć też działania w sprawie wypełnienia się w nadchodzących czasach "motta" punktu #C6 mojej strony o nazwie "2020zycie.htm" ostrzegającego iż "władza bez prawdy i wiedzy jest równie dewastująca jak wiedza bez odpowiedzialności". Wszakże "władza bez wiedzy" może np. spowodować, że do obecnego "chaosu" monopolistycznej sieci internetu ludzie mogą jeszcze dodać zapisywalno-wymazywalne programy o zdolnościach do "samouczenia się", a tym samym mogą stworzyć "samoświadome komputery" jakie NIE tylko powtórzą zdarzenia przewidywane we filmach typu słynnego "Terminator", ale także zdarzenia opisywane greckimi mitami, że grecki bóg czasu (Kronos) skastrował boga nieba (Uranosa). Chodzi bowiem o to, że jeśli ludzkość będzie dalej tolerowała i utrzymywała dotychczasowy monopol starej "oficjalnej nauki ateistycznej" jaka segreguje i dyskryminuje najważniejsze dla przyszłości obszary widzy, stąd jaka przykładowo NIE pozwala ludzkości dowiedzieć się prawdy jak faktycznie powstało życie oraz dlaczego "Drobiny Boga" mają kształty i zachowania (dodającego) mężczyzny i (odejmującej) kobiety oraz od początka czasów miały już gotową hardwarową zdolność do "samouczenia się" jaka pozwoliła im na wyewoluowanie "samoświadomości" i "życia", wówczas ludzkość może NIE być w stanie zatrzymać wszechświatowych cyklów rodzenia się i kompletnego niszczenia (opisywanych także w religii hinduizmu), czyli zapobiec temu co "samoświadome maszyny" są w stanie uczynić. To zaś ma potencjał spowodowania iż już relatywnie wkrótce mogłaby nastąpić zagłada całej obecnej zawartości "wszechświata" podobna do tej, jaką w niewyobrażalnie odległych czasach zgodnie ze starożytnymi mitami prawdopodobnie cały wszechświat co najmniej raz już doświadczył.
{8 - błąd} Błędem jaki popełniliśmy w sprawie monopolu internetu i oficjalnej nauki ateistycznej było iż zbyt długo tolerowaliśmy ów niebezpieczny monopol, zaś obecnie nimal jest już za późno na próby zaradzenia tej sytuacji. W rezultacie obecnie już ugrzęźliśmy w sytuacji jaką opisałem np. w #A5 do #A5bc swej strony o nazwie totalizm_pl.htm.
{9} Uznajmy też faktyczne istnienie tzw. "promieni zimna" jakie niszczą plony rolników i ogrodników przymrozkami podczas księżycowych nocy, a także wypracowanego moimi teoriami mechanizmu "jak" te rzekomo nieistniejące promienie zimna są formowane. Wszakże istnienie owych "promieni zimna" jest nadal kłamliwie zaprzeczane przez "oficjalną naukę ateistyczną" niezdolną do wyjaśnienia "jak" mogłyby one być formowane. Tymczasem od dawna daje się je wykrywać eksperymentalnie, tak jak wyjaśniłem to w (3) z punktu #K2 na mojej stronie internetowej o nazwie god_istnieje.htm. Ponadto odkryte moimi badaniami białe tzw. "jarzenie pochłaniania" formowane przez przyspieszane lub opóźniane Drobiny Boga jakie opisuję także w (b) z punktu #J2 strony stawczyk.htm wyjaśnia mechanizm "jak" bombardowanie powierzchni ziemi, roślin, liści i owoców, wyhamowuje strumienie owych Drobin Boga zawarte w białym świetle księżycowym, zmieniając to światło w rodzaj nośnika "promieni zimna" powodujących przymrozki podczas księżycowych nocy. Gdyby więc ludzkość uznała istnienie owych "promieni zimna" wówczas być może odkryłaby też jak je łatwo generować - wszakże już dawno nauczyliśmy się generować "promieniowanie cieplne". Z kolei umiejętność generowania obu tych przeciwstawnych rodzajów promieniowań termicznych pozwoliłaby, między innymi, opracować idealny system regulacji klimatu całej Ziemi i określonych obszarów lub nawet pomieszczeń, w którym to systemie tam gdzie byłoby to potrzebne panowałby właściwie ciepły i wilgotny klimat, zaś tam też gdzie zaistniałaby taka potrzeba (np. w Arktyce i na Antarktydzie), panowałoby wymagane zimno.
{9 - błąd} Błędem jaki popełniliśmy w sprawie "promieni zimna było iż NIE podjęliśmy ich badań na przekór iż w czasach naszej młodości dużo literatury opisywało wykrywające je eksperymenty i dowodziło ich istnienia. To zaś umożliwiło decydentom "oficjalnej nauki ateistycznej" aby z powodu swego lukratywnego monopolu raczej byli zainteresowani w blokowaniu postępu poprzez ukrycie sprawy istnienia tych promieni i polikwidowanie literatury na ich temat, zamiast pozwolić aby ich ujawnienie podważało "sufitowe teoryjki" dzięki utrzymywaniu istnienia i ważności których owa oficjalna nauka może utrzymywać swój lukratywny monopol na badania i na edukację.
{10} Warto też podjąć walkę z wmuszonym ludzkości przez "moce zła" kłamliwym poglądem, że jakoby "praca umysłowa" jest "szlachetniejsza" od "pracy fizycznej", a stąd że np. można lekceważyć i przemilczać wkład do naszej cywilizacji dokonywany przez ludzi pracujących fizycznie. Jak bowiem zdołałem to wybadać i potwierdzić dopiero w wieku ponad 75 lat, tylko i wyłącznie wykonywanie produktywnej "pracy fizycznej" powoduje w nas rozwijanie cech osobowych opisywanych pojęciem "mądrość". Natomiast wykonywanie wyłącznie "pracy umysłowej" wprawdzie może zwiększać "wiedzę" (często wraz z wagą, wielkością brzucha, oraz problemami zdrowotnymi), jednak odwodzi ono od, zamiast prowadzić do, zwiększania "mądrości". Odkrycie tej prawdy zajęło mi aż tak długo, bowiem wymagało ono otrząśnięcia się z "oficjalnej propagandy" jaką ludzkość jest zalewana przez elity rządzące i przez oficjalną naukę ateistyczną nieustająco manipulowane przez "moce zła", które krótko opisuję np. w #A5 do #A5bc swej strony o nazwie totalizm_pl.htm czy w #A2 do #A2ab swej strony o nazwie ufo_pl.htm. Propaganda ta jest zmyślnie tak sterowana aby wpajała w nas wiarę, że wszystko dokonują elity (np. że "piramidy egipskie były zbudowane przez faraonów") - podczas gdy faktycznie elity te jedynie wykorzystują "pracę fizyczną" eksploatowanych przez siebie ludzi aby osiągać swoje prywatne i zwykle niezbyt chwalebne cele. Logiczne wyprowadzenie tego szokującego dziś ustalenia zaprezentowałem w punktach #G3 i #G4 strony wroclaw.htm - gdzie w punkcie #G5 przytoczyłem także totaliztyczne definicje pojęć "wiedza" i "mądrość" jakie mają już wbudowane w siebie informacje "co" i "jak", a stąd prawdę jakich można udowodnić poprzez porównywanie ich stwierdzeń z otaczającą nas rzeczywistością, zaś mi ich prawda została potwierdzona poświadczeniami owych najważniejszych 3 świadków" na jakich powołuję się w każdej sprawie - po szczegóły patrz owe punkty #G3 i #G4. Z kolei w punkcie #A4 swej strony o nazwie wszewilki.htm oraz w punkcie #A3 swej strony cielcza.htm potwierdziłem krótko "jak" w latach swej młodości nabyłem trwałego nawyku używania własnych rąk do osobistego wykonywania produktywnych "prac fizycznych" oraz "jak" nabycie tego nawyku wpłynęło na dalsze moje życie.
{10 - błąd} Poważnym błędem jaki popełniło nasze pokolenie a jaki prowadził do przeoczenia udziału "pracy fizycznej" w wypracowywaniu "mądrości", było że wierzyliśmy stwierdzeniom "oficjalnej nauki ateistycznej". Nauka ta zaś nigdy NIE była w stanie ustalić pochodzenia "mądrości" oraz myliła "mądrość" z "wiedzą" i z "oczytaniem". Tymczasem jeśli ktoś zajmie się zgłębianiem tajemnic i problemów budowy skomplikowanych maszyn, wówczas faktyczne źródło "mądrości" z czasem przełamuje się przez dzisiejsze utarte poglądy.
{11} Szokujące zapewne wszystkich moje najnowsze odkrycie z lutego 2022 roku, ujawniające iż "upływ czasu" w naturze NIE istnieje, a stąd "upływ czasu" oraz działanie "czasu" z pewnością wynalazł dopiero Bóg, poczym wprogramował zjawisko "upływu czasu" tylko w działanie naszego świata materii. To swoje szokujące odkrycie upowszechniam wśród zainteresowanych we wpisie numer #345 z blogów totalizmu (np. patrz #345 na blogu o adresie https://drjanpajak.blogspot.com) zaś szczegółowo je opisałem w punktach #I1 do #I5 swej strony o nazwie 1985_teoria_wszystkiego.htm - gdzie przytoczyłem i wyjaśniłem też liczne przykłady zjawisk natury oraz aż dwa cytaty z Biblii a także moje opisy dokumentowania materiału dowodowego jaki niepodważalnie potwierdza, że faktycznie ani "upływ czasu" ani "czas" NIE istnieją w naturze ani w oryginalnym wszechświecie a zostały one wynalezione i postwarzane na Ziemi przez niewyobrażalnie mądrego naszego Boga. Moje opisy co dokłanie potwierdza nieistnienie "upływu czasu" w naturze powinny być łatwo zrozumiałe przez koleżanki i kolegów z naszego liceum oraz przez wszystkich ludzi otwartych na prawdę, ponieważ cała wiedza wymagana dla tego zrozumienia jest typowo nauczana w szkołach i na uczelniach. Przy okazji dokumentowania Biblią iż "czas" NIE istnieje w naturze, ponownie potwierdziłem też swoje dawne odkrycie jakim od czasu stworzenia swej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (która to teoria ujawniła mi pewność istnienia Boga) potwierdzam prawdę praktycznie niemal każdego swego istotnego ustalenia naukowego, a jakie to odkrycie nazywam [Ω] Pieczęć Boga!. Ta dawno już odkryta "[Ω] Pieczęć Boga" stwierdza, że w wersety Biblii nasz Bóg mądrze zakodował potwierdzenia wszystkich najważniejszych odkryć naukowych z jakich ludzkość będzie korzystała w swym rozwoju aż do końca czasów - potwierdzenie tego mojego odkrycia z lutego 2022 iż "czas" NIE istnieje w naturze, a dopiero Bóg go wynalazl, też jest w Biblii przewidywane i potwierdzone opieczętowaniem ową "[Ω] Pieczęcią Boga!". Tyle, że aby NIE ułatwiać zadania wszelkim ludzkim oszustom i złodziejaszkom którzy gdyby doczytali się z Biblii iż istnieją jeszcze jakieś dotychczas nieznane ludzkości istotne odkrycia naukowe, to natychmiast by je ukradli i twierdzili iż to oni ich dokonali, owe [Ω] Pieczęcie Boga! są aż tak mądrze zakodowane w Biblii, że aby je zrozumieć najpierw trzeba albo samemu dokonać danego istotnego odkrycia, albo też poznać i zrozumieć esencję co naprawdę stwierdza takie czyjeś istotne odkrycie.
{11 - błąd} Poważnym błędem jaki popelniło nasze pokolenie "wyżu demongraficznego" jest że NIE wpajało młodszym generacjom nawyku czytania Biblii. Wszakże od czytanie Biblii zaczyna się poznawanie naszego Boga, zaś w miarę Jego poznania zaczyna się odkrywać i rozumieć prawdę, przykładowo taką jak istnienie powyższej "[Ω] Pieczęci Boga" jaka między innymi koryguje naukowe kłamstwo iż jakoby "czas" jest wytworem natury, kiedy faktycznie istnieje ogrom naukowo sprawdzalnych dowodów jakie każdy łatwo jest w stanie poznawać a jakie niepodważalnie dokumentują iż zarówno "upływ czasu" jak i działanie "czasu" zostało wynalezione przez Boga i wprogramowane tylko w nasz świat materii. "Jakże tu więc spodziewać się iż monopolistyczna 'oficjalna nauka ateistyczna' zrozumie i uzna działanie czegoś tak skomplikowanego jak niedoścignienie mądre zaprogramowanie przez Boga działania 'upływu czasu' i 'czasu' oraz uzna prawdę i wiedzo-twórczość mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, jeśli jej pracownicy NIE czytają ani NIE są w stanie rozumieć Biblii zaś samej nauce brak jest jej nawet kompetencji aby zrozumieć i uznać istnienie i działanie UFO - chociaż od czasu odkrycia istnienia UFO w dniu 24 czerwca 1947 roku przez Arnold'a A. Kenneth następni przeliczni świadkowie, zdjęcia i widea już przez 75 lat nieustannie dokumentują UFO naukowcom (a odnotować warto, że ktoś z ludzi obserwuje gdzieś UFO praktycznie każdego dnia), zaś od 1980 roku, czyli już przez 42 lata, budowę i działanie UFO dokładnie wyjaśniają też naukowcom wynalezione przeze mnie gwiazdoloty zwane Magnokrafty." (Oto podsumowanie gorzkiej prawdy o poziomie niekompetencji i oddalenia się od prawdy "oficjalnej nauki ateistycznej" w badaniach innych inteligencji jakie NIE kooperują z badającymi je naukowcami a swą wiedzą niemierzalnie przewyższają ludzi - np. patrz wpis #151 do blogow totalizmu lub punkt #B1 ze strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, albo patrz punkt #J2 ze strony explain_pl.htm dokumentującej iż "UFO to już zbudowane moje Magnokrafty".)




Fig. #A3abc: Here are three photographs that can have a symbolic and mysterious connection with the so-called "burning bush" - discussed in item #J3 from my web page named petone.htm, and also discussed above in item #A3 and in the Bible. Unfortunately, these photographs were taken on different days than the day when this miraculous phenomenon was manifested. (Did you noted that by clicking on the selected photo from the above photos, you will be able to see it enlarged, while by clicking on this vertical "three-dot" in the upper right corner of the search engine and then on the + symbol, you can freely increase the % size of the letters of the text being read?)
       Fig. #A3a (top): Fotografię powyższego Krzyża Celtyckiego (zwanego także Iona krzyż z Petone - po angielsku "Iona Cross of Petone") z morskiego nabrzeża w miasteczku Petone, NZ, oryginalnie opublikowałem jako Fot. #J3abc ze swej strony o nazwie petone_pl.htm. To właśnie tuż przy owym krzyżu celtyckim z petońskiej plaży w słoneczną jesienną środę dnia 2018/4/25 zobaczyłem ów "płonący krzew" (często też zwany "krzewem gorejącym" najpierw widziany przez Mojżesza, tj. płomienia opisanego w Biblii w wersetach 3:1-5 z "Księgi Wyjścia". Opisy tego płomienia w Biblii sugerują, że otoczenie petońskiego Celtyckiego Krzyża ujawnia położenie nowozelandzkiego świętego obszaru będącego rodzajem "świątyni pod gołym niebem" jaka efektywnie chroni przed zagrażającymi nieszczęściami całe miasteczko Petone. Warto też podkreślić, że przez jakby kolejny "zbieg okoliczności", Prezbyterianski Kościół Nowej Zelandii który wystawił powyższy krzyż na pamiątkę pierwszej w całej Nowej Zelandii mszy świętej, wysoce wymownie używa właśnie symbol biblijnego "płonącego krzewu" jako "Logo" dla swego kościoła. Jednak o fakcie iż "płonący krzew" ma i podkreśla sobą szczególnie wymowny związek religijny z krzyżem przy petońskiej plaży właśnie z powodu jego wybrania na "Logo" tego kościoła, ja wcale jeszcze NIE wiedziałem kiedy zaobserwowałem ów "krzew gorejący" przy powyższym petońskim krzyżu.
       Fig. #A3b (middle): Odnowiony napis na petonskim krzyżu. Ja mieszkam w Petone od 2001 roku. Jako, że nic istotnego NIE umyka tam mojej uwadze, przez cały ów okres odnotowywałem zaniedbanie napisu na omawianym tu celtyckim krzyżu z "Fot. #A3a". Stąd w czasie gdy dokumentowałem swe ujrzenie "płonącego krzewu" napis ten był aż tak zaniedbany, iż z trudem dawało się go odczytać. Zamiast więc samemu wykonać zdjęcie tego napisu i powołać się na NIE podczas pisania punktu #J3 ze strony "petone_pl.htm", uznałem że tym co zechcą napis ten przeczytać lepiej jest wskazać w internecie gdzie jest on czytelniej zreprodukowany. Ku swemu jednak zaskoczeniu, w kilka dni po opublikowaniu swych opisów ujrzenia "płonącego krzewu" właśnie koło tego krzyża, przejeźdżając koło niego samochodem odnotowałem, że napis ten został odnowiony i jest już wyraźnie widoczny. Tyle, że aby go czytelnie sfotografować musiałem odczekać aż ustaną nieprzerwane deszcze jakie zaczęły padać w Petonie zaraz po opublikowaniu moich opisów ujrzenia płonącego krzewu i jakie przerwały padanie tylko na jeden dzień 2018/6/14 - w którym mogłem wreszcie pstryknąć powyższą fotografię. Napis ten informuje, że dnia 23 lutego 1840 roku, w owym miejscu odbyła się pierwsza nowozelandzka msza publiczna przysłanego właśnie ze Szkocji Reverend'a, który założył wówczas Kościół Prezbyteriański Nowej Zelandii. Oczywiście, owo odnowienie napisu właśnie w owym czasie możnaby uważać za kolejny "przypadkowy zbieg okoliczności". Tyle, że wiedząc już to co wyjaśniam w punktach #J4 i #J5 strony "petone_pl.htm", mianowicie iż wszystko co zdarza się w naszym świecie fizycznym najpierw musi być celowo i trwale wprogramowane przez Boga do tzw. "Omniplanu", wiem też już ponad wszelką wątpliwość, iż w naszym świecie fizycznym "zbiegi okoliczności" po prostu NIE istnieją, a istnieją jedynie dalekowzrocznie zaplanowane działania Boga. Ponadto, to odnowienie napisu było zaledwie jednym z całego szeregu nietypowych zdarzeń jakie zacząłem odnotowywać iż rozpoczęły się dziać koło tego krzyża i jakie wykazywały wielopoziomowe związki z "płonącym krzewem" jaki tam mi się ukazał. (Niestety, nie każde z tych zdarzeń kwalifikowało się do opublikowania. Nie każde też z nich można było obfotografować i tu pokazać - dla przykładu jak udokumentować, że po zbudowaniu swego zestawu do wyłapywania pitnej deszczówki opisanego w punktach #J1 i #J2 strony woda.htm w NZ niemal przestały padać deszcze - tak, że czystą wodę pitną zmuszony byłem zakupywać w supermarketach. Od czasu jednak zaobserwowania "płonącego krzewu" w Petone pada z regularnością szwajcarskiego zegarka każdej niedzieli do wtorku, a niekiedy nawet dłużej, tak że obecnie regularnie mogę wyłapywać potrzebną mi ilość czystej wody do picia.)
       Fig. #A3c (lowest): Pokazane na tej najniższej z fotografii lądowisko UFO w kształcie "serca" pojawiło się na wąskim trawniku umiejscowionym pomiędzy oboma przeciwstawnymi pasami jezdni o nazwie "The Esplanade" - jaka przebiega wzdłuż petonskiej plaży tuż za owym krzyżem celtyckim z "Fot #A3a". Fotografię tego lądowiska wykonałem w kwietniu 2011 roku, czyli zaraz po tym kiedy je po raz pierwszy dostrzegłem. Jednak samo lądowisko już wówczas wyglądało jakby wypalone zostało przez UFO jakieś dwa miesiące wcześniej, czyli około lutego 2011 roku (czyli zapewne w 171 rocznicę przełomowej mszy zaistniałej w tamtym miejscu - odnotuj symbolikę cyfr 1+7+1). Ponieważ kiedy wykonywałem jego zdjęcie cała trawa owego trawniczka była już wyschnięta, stąd normalnie dobrze widoczne zarysy trawy wypalonej polem magnetycznym lądowania UFO, na tym zdjęciu są trudne do wizualnego odróżnienia od pozostałej, też suchej trawy. Jednak uważne przyglądnięcie się zdjęciu ciągle pozwala odnotować nieco silniejsze wypalenia trawy aż do gołej ziemi układające się w kształt właśnie "serca". Lądowiska UFO w kształcie "serca" mogą formowane kiedy lądujące UFO działające w trybie wiszącym jest nachylone pod znacznym kątem - zwykle większym od 45 stopni. Wyraźniej widoczny kształt oraz ilustrację zasady wypalania w trawie tych serco-kształtnych lądowisk przez wirujące obwody magnetyczne takiego UFO pokazałem na ilustracji "Fot. #J4abc" ze strony "petone_pl.htm". Odnotuj, że UFO typu K3 jest najmniejszym załogowym gwiazdolotem, osiem bocznych pędników magnetycznych którego jest rozlokowanych na obwodzie okręgu o średnicy d=3.1 metra. Ponieważ jednak wehikuły te podczas swych "lądowań" faktycznie zawisają nieruchomo w powietrzu, stąd zależnie od wysokości na jakiej się zatrzymają, ich eliptyczne obwody wypalają "lądowiska" o mniejszych średnicach niż owa "d". Jak naprawdę wygląda taki gwiazdolot UFO typu K3, czytelnik może się dowiedzieć z naszego około półgodzinnego wideo o tytule "Napędy Przyszłości" polskojęzyczna wersja którego upowszechniana jest pod internetowym adresem https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI, albo z jedynie 4-minutowego wideo też dostępnego w YouTube o adresie youtube.com/watch?v=hkqrVePSj6c, a także z ilustracji opublikowanych na mojej stronie o nazwie magnocraft_pl.htm (przeglądanie pokazanych tam ilustracji warto rozpocząć od poczytania krótkiego punktu #K2 ze strony "magnocraft_pl.htm").
       Począwszy od dnia dokonania niezwykłej obserwacji telepatycznie "sprzeczającego się" ze mną "płonącego krzewu" - jaką to obserwację opisałem w punkcie #J3 ze swej strony petone_pl.htm, praktycznie niemal codziennie (i zawsze też około tego samego czasu jak w oryginalnym zdarzeniu) staram się ponownie wybrać na miejsce tego cudu - chyba że jakieś okoliczności, np. nadmierne zimno, deszcz, sztorm, itp., mi w tym przeszkadzają. Aczkolwiek w międzyczasie zaobserwowałem, doświadczyłem osobiście, lub dane mi było poznać, aż cały szereg dalszych zdarzeń i zjawisk jakie mają bezpośredni związek z owym cudownym jak wierzę płonącym krzewem (najbardziej objektywne z których to zdarzeń i zjawisk starannie udokumentowałem szeregiem ilustracji i wideów przytoczonych po punkcie #J3 strony "petone_pl.htm"), ów niezwykły płomień drugi raz już mi się NIE ukazał - co z jednej strony ponownie potwierdza, iż NIE mógł być on spowodowany ulatującym gazem (wszakże z miejsc na Ziemi gdzie taki podziemny gaz ulatuje, doskonale już wiadomo, że ich ulot nigdy NIE jest jedynie krótkotrwałym zjawiskiem, a zawsze trwa przez wiele lat), zaś z drugiej strony potwierdza to iż aby NIE odbierać nikomu "wolnej woli" owo cudowne zjawisko NIE może zostać udokumentowane w sposób odbierający wszelkie wątpliwości (a stąd odbierający i "wolną wolę") tym osobom co się z nim zapoznają.

Filmy #A3de: Oto dwa filmy angielskojęzyczne gratisowo dostępne w YouTube, górny o długości półtorej minuty i tytule "Ancient Dates at the Arava Institute" (tj. "Starożytne Daktyle z Instytutu Arava"), dolny zaś o długości około 17 minut i tytule "Regenerate Episode 3 - Kibbutz Ketura Arava Institute Desert Farms" (co znaczy: "Część 3 odradzania - Farma Ketura Kibucu z Pustyni Arawa"). Oba te filmy ilustrują ogromnie romantyczną historię sukcesu w niezwykłym odrodzeniu wymarłych kilkaset lat temu słynnych judejskich daktyli ze starożytnego Izraela odobno zniszczonych przez Krzyżowców kilkaset lat temu. Odrodzenia tego dokonały dwie kobiety z około 2000-letnich nasion tych daktyli (tj. pochodzących z czasów Jezusa) przeleżałych pod ziemią przez około 2000 lat a znalezionych w archeologicznych wykopalistach twierdzy "Masada". Ponadto dolny z obu filmów opisuje tzw. "Kibbutz" z Izraela, jaki od dawna ja uważam za jeden z modeli i prototypów zaprojektowanego przez Boga "Ustroju Nirwany" - co dokładniej wyjaśniłem w punkcie #L5 swej strony o nazwie smart_tv.htm. (Niestety, blokowanie upowszechniania wyników moich badań powoduje, że narazie w izraelskich kibucach ani ich pracownicy ani też ich przywódcy i zarządzający NIE wiedzą jeszcze iż ich moralnie poprawną pracą fizyczną są w stanie spowodować u siebie nieustające przeżywanie zjawiska "zapracowanej nirwany", ani NIE wiedzą jeszcze "jak" doprowadzać do pojawienie się nirwany.) Tę romantyczną historię odrodzenia wymarłych judejskich daktyli opisałem i zilustrowałem szerzej w punkcie #L3 swej strony 2020zycie.htm. Najlepiej jednak historię tą opowiada sama jej twórczyni Pani Dr Sarah Sallon (tyle, że używając język angielski i angielskie napisy, zamiast polskiego) na około 8-minutowym gratisowym wideo o adresie https://www.youtube.com/watch?v=o0y5Z8_tefY. Tutaj zaś wyjaśniam i ilustruję tylko niezwykły związek duchowy miejsca odrodzenia tych daktyli z tajemniczymi zdarzeniami w życiu autora i edytora tej strony. (Kliknij na powyżej podany zielony link do wybranego przez siebie filmu aby go oglądnąć)
       Oba te filmy potwierdzają niezwykłość i cudowność zbieżności hebrajskiego słowa "Arava" opisującego obszar doliny z dzisiejszego Izraela zwanej też "Arava Desert" gdzie nastąpił cud m.in. wydobycia judejskich daktyli z wymarcia, z maoryskim słowem "Arawa" użytym w nazwie mieszkań "Arawa Flats" (znaczącego "Arawa mieszkania") w jakich mieszka autor i edytor niniejszej strony. Wszakże w języku nowozelandzkich Maorysów - alfabet których obejmujący tylko 15 dźwięków (liter) tj. używający tylko: a, e, h, i, k, m, n, ng, o, p, r, t, u, w, wh, zaś NIE znający litery "v" i stąd zamiast niej używający tak samo brzmiącą literę "w", słowo "Arawa" oznacza "sacred talk" czyli "święta mowa". W google.co.nz znalazłem bowiem następujące wyjaśnienie maoryskiego słowa "Arawa": "According to Te Arawa oratory is sacred talk because when you see and hear the elders and the men of Te Arawa making speeches their talk begins with an apt saying" co znaczy "Według oratorium Te Arawa jest to święta mowa, ponieważ kiedy widzisz i słyszysz przemowy starszych i mężczyzn z Te Arawa, ich mowa zaczyna się od trafnego powiedzenia" (odnotuj że w języku Maoryskim "Te" stanowi odpowiednik angielskiego "The" co na polski dałoby się tłumaczyć jako "Ten" lub "To". Jednocześnie w opisach pustynnej doliny "Arava" z Izraela znalazłem następujące wyjaśnienie znaczenia użytego w niej słowa "Arava": "arid land" co na polski można tłumaczyć jako "sucha ziemia", "czysta ziemia", albo "nieskazitelna ziemia". To dlatego w google.com znalazłem następujący opis regionu Izraela nazywany "Arava" - cytuję: "The Arava region, which is divided into the Central and Southern regions, is the desert valley that extends from the Dead Sea to Eilat, along Israel's border", co znaczy: "Region Arava, podzielony na regiony środkowe i południowe, to pustynna dolina rozciągająca się od Morza Martwego do Ejlatu, wzdłuż granicy z Izraelem". Innymi słowy, opisane tutaj i w punkcie #A3 powyżej zbieżności i niezwykłości, jakie najsilniej symbolizuje właśnie zbieżność słów "Arava" i "Arawa", dla wierzących iż nasze losy są dla nas projektowane i zarządzane przez Boga może też oznaczać, że ich czytanie niniejszych słów wcale NIE jest przypadkowe, a raczej powinno być rozumiane jako wybór i celowe przeznaczone dla nich zlecenia wykonania któregoś z zadań jakie opisałem w punkcie #A3 powyżej. Przykładowo osobiste włączenie się do popularyzowania lub do wdrażania w życie opisanego w podpisie pod "Filmy #G3bc" i w punkcie #G3 z mojej strony o nazwie wroclaw.htm zupełnie nowego ustroju ludzkości, zwanego Ustrój Nirwany" - zjawisko stojące u zasady działania którego zaprojektował i już wprogramował je w ciała ludzi sam nasz stwórca i Bóg. Wdrożenie bowiem Ustroju Nirwany miałoby moc spowodowania na Ziemi aż dwojakiego rodzaju faktycznych i pilnie ludzkości potrzebnych reform, napraw, oraz przestawiania obecnego upadku na przyszły wzrost ludzkości. Pierwszy z obu tych rodzajów naprawiania powypaczanej ludzkości wymaga aby wysoce podatny na korupcję jednak powszechnie dzisiaj używany we wszystkich ustrojach hierarchiczny system rządzenia za pomocą monopolistycznych urzędów państwowych, został pokojowo zastąpiony przez demokrację podobną do tej jaką w starożytnej Grecji miało miasto Ateny. Cechą tej demokracji jest bowiem iż wszelkie decyzje następstwa jakich wpłyną na życie więcej niż jednej osoby, są podejmowane poprzez demokratyczne głosowanie albo wszystkich ludzi jakich decyzje te dotkną albo reprezentantów tychże ludzi. Tę zmianę zasad rządzenia ilustruje, między innymi, film z youtube.com o tytule "By The People | Democracy Maybe" udostępniany do darmowego wglądu pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=41edXh_apsg. Film ten wprawdzie ma hiszpańską narrację ale z angielskimi napisami. Dokumentuje on jak mieszkańcy 17-tysięcznego miasta Cheran ze stanu Michoacan w środkowej części Meksyku (tj. z krwawego stanu w regionie świata o jednej z największych brutalności) zdołali pokojowo wprowadzić u siebie taką "ateńską" demokrację pozbywając się uprzednio rządzących nimi wysoce skorumpowanych urzędów oraz polityków przy władzy. W ustroju tego miasta mi osobiście najbardziej zaimponował ich sposób wybierania swych reprezentantów do władz i liczenia głosujących na każdego z kandydatów - zilustrowany np. od 4 minuty z około 6 minutowego filmu o adresie https://www.youtube.com/watch?v=SrPBdLiqMb0 oraz np. od 17 minuty z około 23 minutowego filmu o adresie https://www.youtube.com/watch?v=oDspeScGZrQ. W wyborach bowiem z tego miasta wszyscy kandydaci ustawiają się w szeregu zwróceni do tłumu swych wyborców, zaś każdy wybierający ich mieszkaniec miasta ustawia się w kolejce przed tym kandydatem jakiego preferuje jako reprezentanta jego woli i sytuacji, poczym liczba głosujących w każdej z tych kolejek jest liczona. Stąd w sposób niemożliwy do oszukania takie wybieranie i liczenie niepodważalnie wygrywa tylko faktyczny kandydat o od razu widocznej przewadze popierających go ludzi. Patrząc też wówczas w oczy i twarze wybierających go ludzi, kandydat ten NIE będzie miał serca ani sumienia aby potem NIE realizować ich woli. Udokumentowane treścią tego filmu opisy zasad osiągnięcia takiej zmiany ustroju owego miasta Cheran można też wyszukiwać w innych opisach i filmach zarówno z youtube.com (wyszukasz je kliknięciem na ten link) jak i z google.com (wyszukasz je kliknięciem na ten link). Drugi z owych dwojga rodzajów naprawiania powypaczanej ludzkości za pośrednictwem procesu reform ludzkości w kierunku naprawy i wzrostu, ilustruje nasz przygotowany razem z moim przyjacielem polskojęzyczny film o tytule "Świat bez pieniędzy: Ustrój Nirwany" też udostępniany w YouTube za darmo pod internetowym adresem https://www.youtube.com/watch?v=W9YFI6Fer9E. Ten film wskazuje cechy, zalety i działanie "Ustroju Nirwany" opisywanego z różnych punktów widzenia w aż całym szeregu moich publikacji, przykładowo w punkcie #C7 mojej strony nirvana_pl.htm, we WSTĘPie i w "części #L" strony smart_tv.htm, w punkcie #G3 strony wroclaw.htm, w punktach #A1 do #A4 strony partia_totalizmu.htm, w punkcie #A5 strony totalizm_pl.htm, w punkcie #A1 strony 2030.htm, oraz w jeszcze kilku innych publikacjach. Najważniejszą cechą tego Ustroju Nirwany jest bowiem, że zjawisko nirwany jakie wynagradza fizycznie wykonywaną tzw. "pracę moralną" zostało zaprojektowane przez Boga i już jest wbudowane w każde ludzkie ciało. Zjawiskiem tym jest nieopisanie cudowna szczęśliwość zapracowanej nirwany. Nirwana ta z całą pewnością niezawodnie działa, bowiem ja osobiście zdołałem ją u siebie wypracować i utrzymać przez około 9 miesięcy podczas mojej profesury na bliskim do natury (i do Boga) tropikalnym Borneo. Jak też wierzę, to właśnie pamięć cudownych doznań jakich taka zapracowana nirwana dostarcza, motywuje mnie obecnie do wysiłku nieustającego przekonywania reszty ludzi o zaletach, oraz o nadrzędności politycznego Ustroju Nirwany nad wszystkimi ustrojami jakie ludzie dotychczas zdołali wymyślić. Ustrój ten wskazuje bowiem sposób całkowitego pozbycia się "pieniędzy" (a wraz z "pieniędzmi" pozbycia się także chciwości, wymuszania, wyzysku, nierówności, niesprawiedliwości, oraz niemal każdej innej formy zła). Tak gigantyczne udoskonalenie sytuacji całej ludzkości ustrój ten uzyska poprzez zastąpienie zarządzanego przez niedoskonałych i korumpowalnych ludzi dotychczasowego wynagradzania pracy "pieniędzmi", przyszłym wynagradzaniem pracy owym cudownym zjawiskiem szczęśliwości zapracowanej nirwany jakie zarządzane jest przez wszechwiedzącego i doskonale sprawiedliwego Boga. Wszakże jeśli jakaś grupa ludzi, wieś, czy jakieś miasto zdoła pozbyć się pieniędzy i zacznie używać owo cudowne zjawisko zapracowanej nirwany aby to nim wynagradzać wszelką fizycznie wykonywaną tzw. "pracę moralną" (tj. tę "pracę moralną" cechy jakiej wyjaśnia np. punkt #D2 z mojej strony internetowej o nazwie nirvana_pl.htm), wówczas wraz z pieniędzmi ludzie ci pozbędą się także wszelkiego zła o którym ostrzega nas werset 10:6 z biblijnego "1 listu do Tymoteusza", cytuję: "Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy".
       Sam Ustrój Nirwany, a także demokratyczne i pokojowe wypracowywanie zasad jego wprowadzania w życie, są zarówno niewypowiedzianie istotne dla przetrwania i dobrobytu całej ludzkości, jak i jednocześnie w obecnej sytuacji powszechnego uwielbiania władzy, pieniędzy, przepychu, bogactwa, wywyższania się nad innymi, podkreślania różnic, itp., są one ogromnie trudne do zrealizowania. Dlatego wdrażanie owego Ustroju Nirwany oraz linkowane powyżej i opisywane filmy jakie ilustrują i wyjaśniają istotność tego wdrażania dla ludzkości, używam też aż na kilku innych totaliztycznych stronach w zaprezentowanych tam rozważaniach na ten temat jako ilustracje iż pomimo sceptycyzmu wielu nawykłych do "pieniędzy" i "chciwości" ludzi, Ustrój Nirwany daje się jednak wdrożyć, jego działanie już zostało praktycznie przetestowane, zaś po poprawnym wdrożeniu w praktyce okaże się on niedoścignienie doskonalszy od wszystkiego co ludzkość dotychczas wymyśliła w sprawie ustrojów. Wszakże NIE powodująca żadnych szkodliwych następstw ubocznych zasada działania tego ustroju została zaprojektowana i już wprogramowana w ludzkie ciała przez wszechwiedzącego i nieporównanie od ludzi mądrzejszego naszego stwórcę i Boga, chociaż niestety jak narazie mizerna namiastka tej zasady jest tylko wypaczana jej szkodliwym użyciem przez gangi producentów narkotyków i przez narkomanów. Jednocześnie to na nas ludzi Bóg nałożył do zrealizowania obowiązek i "wolną wolę" aby poprawnie wdrożyć w życie ów Ustrój Nirwany zgodnie z wersetem 4:17 z biblijnego "Listu św. Jakuba Apostoła": "Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy". To dlatego podane powyżej Filmy #A3de, uzupełniam w swym wysiłku uświadamiania istotności Ustroju Nirwany pokazywaniem też poświęconych tej samej sprawie innych filmów już linkowanych na podanych powyżej stronach internetowych totalizmu jako: Filmy #G3bc ze strony "wroclaw.htm", Filmy #A5bc ze strony "totalizm_pl.htm", Filmy #C7ab ze strony "nirvana_pl.htm", Filmy #A2ab ze strony "cielcza.htm", oraz Filmy #A1ab ze strony "2030.htm".


Part #B: Photographs of our Class:

      

#B1. Our present photographs presents mainly this web page:

       This web page presents mainly photographs of our class taken in 2004. Thus it gives a good idea as to how we look like at present. In turn our appearance captured in 1964 is shown mainly on photographs from a different web page (in Polish) named lo.htm. But in order to idicate here "who is who" in our Class, below I am providing (and describing more exactly) one photograph of our Class taken in 1964. Here it is:


Fot. #B1 (M1 z [10])

Fig. #B1 (M1 z [10]): A photograph of entire class of Madam Hass, taken in 1964. This photograph shows the following persons (for girls firstly stated are their maiden names which were used during studies in the Lyceum of Milicz): (H) The late Madam Helena Hass - tutor and mentor of our class, (1) The late Zenon Skowroński, (2) Jan Pająk, (3) Emilia Sozańska, (4) Jan Defratyka, (5) Władysława Urbańska (married name Ograbek), (6) The late Kazimierz Kuczkowski, (7) Krystyna Dyla (married name Tysiak), (8) Zuzanna Kubiszyn (married name Kulik), (9) The late Roman Sperzyński, (10) Krystyna Skomra (married name Cisowska), (11) Wiesława Hołówko (married name Zdobylak), (12) Julian Partyka, (13) Andrzej Celejowski, (14) The late Wiesław Cygal, (15) Zbigiew Nęcki, (16) Halina Mrozek, (17) Krystyna Łakoma (married name Ignasiak), (18) Duklana Miga (married name Piskorska), (19) Zofia Twarda (married name Lorent), (20) Lidia Eisler (married name Patalas), (21) Anna Kasperowicz (married name Pytlińska), (22) The late Hanna Zarakowska, (23) Mirosława Osiecka (married name Demianiuk). (Notice that on this photograph NOT all pupils from the Class of Madam Hass are present.)
       Wszystkie powyższe osoby, tyle że uchwycone w odmiennych konfiguracjach, pokazane są również na zdjęciu z "Fot. #10", a także na zdjęciach z odrębnej strony o nazwie lo.htm. Wszystkie tamte zdjęcia zostały wszakże wykonane w tym samym dniu z 1964 roku, oraz przy tej samej okazji fotografowania naszej klasy.
* * *
Notice: in order to remind us "who is who" on the above photograph, it is enough to click the mouse on the above button that contains numbers from the above list attached to subsequent persons from this photogpah.
After clicking on this button a separate window should appear with a numbered photograph. This window can be enlarged by grabbing it with a mouse by lower-right corner and pulling in the desired direction. it can also be shifted into other area of the screen by grabbing it with the mouse at the upper blue strip.


#B2. More our photographs (especially these from 1964 roku) can be viewed on the web page named lo.htm:

       Nasz dawny wygląd sprzed około pół wieku, a także nasze zdjęcia grupowe z czasów szkolnych, zaprezentowane zostały na starych zdjęciach zestawionych na odrębnej stronie o nazwie lo.htm - Our Lyceum. Aby przenieść się na tamtą stronę wystarczy kliknąć na niniejszy green link albo też uruchomić ją z początka "Menu 1" gdzie jest linkowane pod nazwą LO w Miliczu. Dwa nasze zdjęcia z 2004 roku pokazane też zostały na odrębnej stronie Wieśka Sakałusa.
* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie danej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
* * *
       Jeśli zaś ktoś życzy sobie aby przesunąć daną fotografię, znaczy aby przemieścić ją w inne miejsce ekranu, wówczas powinien uczynić co następuje: (1) kliknąć na nią aby spowodować jej pojawienie się w odrębnym okienku, (2) zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka (z danym zdjęciem) poprzez "złapanie" myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar tego odrębnego okienka jaki sobie życzysz mieć (odnotuj że kiedy raz zmniejszysz już rozmiar pierwszej takiej fotografii, wówczas wszelkie następne kliknięte ilustracje pojawią się już w owych zmniejszonych rozmiarach - chyba że je ponownie powiększysz w taki sam sposób), a następnie (3) przemieść to odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej w którym zechcesz je oglądać. (Aby je przemieścić złap je myszą za ten niebieski pasek na jego górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniesz (suwakiem) tekst tej strony kiedy go czytasz, owo odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie strony musisz kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) w najniższej części ekranu.


Part #C: In order to be in contact, it is necessary to make known our emails:

      

#C1. We should not be afraid to include our email to this web page:

       We live in times of spreading public panics and mutual scaring each other. Politicians scare us with wars, economists - with crisis, medics - with pandemic, so-called "false prophets" scare us with supposed not-too-distant arrival of the "end of world" (for more information about this supposed "end of world" - see item #B8 on the web page named seismograph.htm), television scare us with email cheats, etc., etc. No wonder that those amongst us who have time to view present television programs may think that emails are the biggest evil after biblical plagues.
       Probably I do NOT need to explain here, that this scaring people in televisions about supposed evils of revealing our email address to the general public, is just a "mountain made of a molehill". After all, the only thing that then endangers us, is that someone unauthorised sends us an email. But in such a case we do NOT need to reply to this email. From my own experience it stems that the only actual dangers which bring to us the revealing publicly our email address, is that someone can send to us photographs of various well-endowed and scantly clad beauties, while we later need to explain this to our wives - if it is with her when we accidentally open such an email. Other email dangers which frequently are described in television, such as the so-called "spam" (means, receiving emails from unknown people), or "scam" (means, attempts to cheat us by various cheaters through convincing us to e.g. invest our money into a gold mine in some non-existing country of Africa), are completely innocent - if we use a common sense during reading of emails that we receive and we maintain a principle to never open enclosures which arrived with emails from unknown people.
       The reality in the matter of emails is such, that similarly as everything else, emails also have their drawbacks - but simultaneously are highly useful. After all, emails allow to maintain a contact fast, cheaply, and conveniently in situations when normally we would not be able to remain in contact. They also allow to exchange information and views, show our photographs to other people, share descriptions, data, jokes, and carry out tens of other actions which are much on time for us. In turn all what is needed for us to be able to keep in touch via emails, is to present our email addresses on this web page - so that others from our year of study have the opportunity to write to us.


#C2. Free "Skype" is even better than emails:

       In internet is offered a free program named "Skype". It allows free of charge conversations between any two people who have an access to computers hooked to internet. Thus I recommend to these colleagues who have a friend that is able to install for them such a free "Skype" to download it to their own computers. The use of Skype is NOT only free of charge (what is quite important to people in our retirement age), but also very simple - i.e. much simpler than use of emails. After all, it does NOT require typing on a keyboard, but suffices to just talk to a microphone - similarly as we do it while using a phone. In addition the "Skype" allows also to see the person with whom we are talking - if that someone has a camera installed in the computer. (Of course, these ones who do NOT have such a camera, can also talk without a picture - as if they use a telephone or a radio.) In order to connect with someone via this "Skype", it suffices to know their Skype address (which can also be named the "Skype username"). For example, my own Skype address is janpajak46 written with small letters like a single word. I myself sometime use "Skype" - i.e. in days when I went to a "hot-spot" in nearby Wellinghton to use a free "Wi-Fi" available in there.


Part #D: Personal information and contact details which are already available about each one of us:

      

    #1. The late Wojciech Bancarzewski:
       Niestety, Wojciech odszedł od nas, padając ofiarą zawału. Jego grób znajduje się na Cmentarzu Komunalnym w Miliczu. Wygląd Wojtka w czasach naszej nauki w liceum pokazuje następujące zdjęcie wykonane w 1964 roku (kliknij tu myszą aby zdjęcie to zobaczyć w odrębnym okienktu) - Wojtek jest na nim widoczny jak stoi wysunięty najbardziej na prawo naszej grupy, ubrany w długi, jasny, rozpięty sweter, pod którym widać jego kraciastą koszulę.

Fot. 1.

Fot. #1: To zdjęcie zostało wykonane w 1995 roku. Pokazuje ono następujących uczestników klasy Pani Hass: (tylni rząd - od lewej) Julian Partyka, Ś.p. Wojciech Bancarzewski, Jan Defraftyka, Zbigniew Nęcki; (przedni rząd - od lewej) Krystyna Dyla, Zofia Twarda, Ś.p. Anna Zarakowska, Władysława Urbańska, Danuta Chałupka. Widać więc na nim osoby, jakich zdjęcia obecnie są już trudne do zdobycia. Przykładowo Ś.p. Wojciech Bancarzewski widoczny jest w tylnim rzędzie jako drugi od lewej.

    #2. Anna Bielecka (po mężu Bohn):
       Losy rzucily Anne do Poznania, gdzie obecnie mieszka. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (061) 823-70-77. Od 27 czerwca 2010 roku Anna ma również swój własny email o adresie annabohn@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki jego użycia aby móc się efektywnie nim kontaktować.

Fot. #2.

Fot. #2: Jest to Oficjalna fotografia zbiorowa uczestników zjazdu z dnia 5 czerwca 2004 roku. Fotografia ta wykonana została przy drzwiach wejściowych do naszego liceum. Ciekawe czy jestesmy w stanie rozpoznać każdego z tego zdjęcia? Anna (Bielecka) Bohn jest na nim trzecia od lewej w drugim rzędzie (Miedzy Milką i Zuzią stojącymi jako pierwsza i druga osoba od lewej z pierwszego rzędu).

    #3. Andrzej Celejowski:
       Losy rzucily Andrzeja do Warszawy, gdzie mieszka w chwili obecnej. Można się z nim tam skontaktować pod numerem telefonu (022) 67-68-651 (po 21) lub (0) 507-360-784. Podobno Andrzej używa też emaila o adresie apaolo@wp.pl - aczkolwiek kiedy w sierpniu 2010 roku testowałem ten adres poprzez wysłanie na niego emaila, wówczas wyglądało że albo Andrzej wogóle nie otrzymał mojego emaila, albo też zagląda do swoich emailów ogromnie rzadko - np. raz na kilka lat, bowiem jak dotychczas NIE otrzymałem żadnej odpowiedzi.

Fot. #6 (b).

Fot. #3: Zdjęcie pokazuje (od lewej): Ś.P. Roman Sperzyński, Andrzej Celejowski, Jan Defratyka, Julian Partyka.

    #4. Danuta Chałupka (po mężu Curyłło):
       Losy rzucily Danute do Sycowa, gdzie obecnie mieszka. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 785-26-26. Od 5 sierpnia 2010 roku Danuta ma również swój własny email o adresie cudanu@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #4.

Fot. #4: Danuta (Chalupka) Curyłło (trzecia od lewej). Zdjęcie pokazuje (licząc od lewej): Krystyna Dyla, Zofia Twarda, Danuta Chałupka, Anna Bielecka, Zuzanna Kubiszyn, Władysława Urbańska.

    #5. Ś.p. Wiesław Cygal:
       Niestety, Wieslaw odszedl od nas, padajac ofiara raka. Jego grób znajduje się na cmentarzu komunalnym we Wrocławiu Osobowice.

Fot. #5: Ś.p. Wieslaw Cygal (fotografii Wieśka ciagle nam brakuje).

    #6. Jan Defratyka:
       Zaraz po ukończeniu ogólniaka Janek poszedł do Oficerskiej Szkoły Wojsk Inżymnieryjnych we Wrocławiu. Po drugim roku zrezygnował z przyszłości w armii. Po powrocie z wojska ożenił się. Jego żona jest nauczycielką w szkole szpitalnej. Mają syna i dwie córki. Losy rzucily Janka do Krosnic, gdzie mieszka do dzisiaj. Swoją karierę zawodową związał z budownictwem. W trakcie pracy skończył wieczorowe studia na Politechnice Worcławskiej, Wydział Budownictwa. Pracował w trzech zakładach budownictwa. Zaczynał od majstra budowy, a skończył na zastępcy dyrektora do spraw technicznych. W 1993 roku odszedł na rentę z powodów zdrowotnych. Pasjonuje się sportem. Przez kilkanaście lat był prezesem Klubu Sportowego w Krośnicach. Można z nim się tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-46-234. Od 10 kwietnia 2010 roku Janek ma również swój własny email o adresie jdefratyka@wp.pl. Jest więc możliwość że zdołał go już opanować na tyle efektywnie iż będzie mógł korespondować z pomocą swego emaila (warto to sprawdzić).

Fot. #6.

Fot. #6: Jan Defratyka (zdjęcie z lipca 2004 roku).

    #7. Krystyna Dyla (po mężu Tysiak):
       Losy pozwolily Krystynie pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Po ukończeniu liceum pracowała początkowo przez 2 lata w TEXIMie, a potem przez następne 37 lat w PREFBECIE. W swojej karierze zawodowej przeszla przez wszystkie stanowiska w księgowości, zaczynając od kasjerki a kończąc na kierowniczce działu. W 1984 roku otrzymała srebrną oznakę "Zasłużonej dla Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych". Ma trzy córki. Od 2001 roku na emeryturze. Uwielbia książki, szczególnie Kraszewskiego. Posiada ogromną bibliotekę. Namiętnie rozwiązuje krzyżówki. Mozna się z nią skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-32-356. Od 20 czerwca 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie krystysiak@wp.pl (miał być "tykrys@wp.pl", niestety ktoś już używał adresu "tykrys"). Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki emailów aby je móc efektywnie używać.

Fot. #7.

Fot. #7: Krystyna (Dyla) Tysiak. Zdjęcie wykonane około 1985 roku.

    #8. Lidia Eisler (po mężu Patalas):
       Losy rzucily Lidie do Glogowa, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (076) 832-22-11. Od 23 czerwca 2010 roku Lidia ma również swój własny email o adresie patalasli@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie nimi kontaktować.

Fot. #8.

Fot. #8: Lidia (Eisler) Patalas (druga od prawej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Krystyna Dyla, Krystyna Łakoma, Władysława Urbańska, Lidia Eisler, Zofia Twarda.

    #9. Wiesława Hołówko (po mężu Zdobylak):
       Losy pozwolily Wiesławie w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-490. Od 9 sierpnia 2010 roku Wiesława ma również swój własny email o adresie wiesylak@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #9.

Fot. #9: Wiesława (Hołówko) Zdobylak (pierwsza od lewej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Wiesława Hołówko, Krystyna Łakoma, Krystyna Dyla, Emilia Sozańska, Zofia Twarda.

    #10. Anna Kasperowicz (po mężu Pytlińska):
       Losy rzucily Anne do Kalisza, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 753-16-43. Od 8 sierpnia 2010 roku Wiesława ma również swój własny email o adresie pytanna@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.


Fot. #10.

Fot. #10: Fotografia całej klasy Pani Hass, wykonana w 1964 roku. Na zdjęciu tym widać m.in. Panią Helenę Hass - stoi ona ubrana na ciemno oparta o kłodę drzewa pomiędzy Krystyną Łakomą i Emilią Sozańską (dokładnie nad jej głową widać mnie, tj. Jana Pająka, mówiącego coś do Milki Sozańskiej). Anna (Kasperowicz) Pytlińska jest na niej widoczna z lewej górnej strony jak stoi z kwiatkiem w ręku poniżej na prawo Zbigniewa Nęckiego, z Kazimierzem Kuczkowskim powyżej jej głowy zaglądającym przez ramię Haliny Mrozek. Najbliżej obiektywu jest przykucnięta Teresa Niedzielska.

    #11. Krystyna Kownacka (po mężu Piskozub):
       Po ukończeniu liceum Krystyna rozpoczęła pracę w administracji spółdzielczości wiejskiej. Tam też przepracowała następnych niemal 35 lat, przechodząc na emeryturę w 2001 roku. W trakcie kariery zawodowej otrzymała kilka odznaczeń z miejsca pracy. W 1965 roku wyszła za mąż i zamieszkała w Miliczu, w domu w którym mieszka do dzisiaj. Ma jedną córkę, obecnie (w 2004 roku) po studiach pedagogicznych. Córka ta pracuje w byłym liceum swojej mamy jako nauczycielka biologii. Krystyna ma dwie wnuczki i jednego wnuka. Zięć jest lekarzem. Pasją Krystyny są wnuki. Dużo czasu spędza na działce. Lubi zwierzęta i jej maskotką jest ulubiony pies "Misiu". Uwielbia też spacery po przegu morza, stara się więc spędzać wczasy nad morzem. Jest peła życia i przy dobrym zdrowiu. Można się z nią skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-40-692. Od 12 sierpnia 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie kpiskozub@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #11.

Fot. #11: Krystyna (Kownacka) Piskozub. (Fotografia z 1986 roku - Krystyna wygląda na niej dokładnie tak jak ją pamiętamy z liceum!)

    #12. Zuzanna Kubiszyn (po mężu Kulik):
       Losy rzucily Zuzanne do Kalisza, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 753-64-71. Od 18 czerwca 2010 roku Zuzanna ma również swój własny email o adresie zukuza@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie nimi kontaktować.

Fot. #12.

Fot. #12: Zuzanna (Kubiszyn) Kulik (druga od prawej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Emilia Sozańska, Krystyna Łakoma, Zuzanna Kubiszyn, Władysława Urbańska.

    #13. Ś.p. Kazimierz Kuczkowski:
       Niestety, Kazik odszedl od nas, majac wypadek ze spadachronem podczas szkolenia w Wyzszej Oficerskiej Szkole Wojsk Zmechanizowanych we Wroclawiu. Jego grób znajduje się na cmentarzu parafialnym w Barkowie - ok. 8 km na południowy-zachód od Żmigrodu.

Fot. #13.

Fot. #13: Ś.p. Kazimierz Kuczkowski. Zdjęcie wykonane 5 grudnia 1963 roku.

    #14. Krystyna Łakoma (po mężu Ignasiak):
       Losy rzucily Krystyne do Ostrzeszowa, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (062) 730-27-19 lub (0) 602-136-487. Od 28 czerwca 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie ignastyna@wp.pl. Warto więc spróbować czy już na tyle opanowała tajniki emailów aby je móc efektywnie używać.

Fot. #14.

Fot. #14: Krystyna (Lakoma) Ignasiak. Zdjęcie wykonane około 1963 roku.

    #15. Maryla Maciejowska (po mężu Łabanowska):
       Losy rzucily Maryle do Ruciane-Nida, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (087) 42-311-03. Od 2 sierpnia 2010 roku Maryla ma również swój własny email o adresie malabano@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #15: Maryla (Maciejowska) Łabanowska (jej zdjęcia ciągle nam brakuje).

    #16. Duklana Miga (po mężu Piskorska):
       Losy rzucily Duklana do Wrocławia, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 375-26-02 (od 8 do 15). Od 13 sierpnia 2010 roku Duklana ma również swój własny email o adresie piskoduk@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #16.

Fot. #16: Duklana (Miga) Piskorska (druga po lewej). Zdjęcie wykonane 7 września 2002 roku. Pokazuje (w kolejności twarzy od lewej) Krystyna Dyla, Duklana Miga, Zofia Twarda (ta trochę z tyłu), Władysława Urbańska (ta z przodu), Danuta Chałupka, Julian Partyka (widać tylko część twarzy), Pan Brzuszek (ten z wąsami), Hanka Bielecka.

    #17. Halina Mrozek:
       Losy rzucily Halinę do Wrocławia, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 357-05-97. Od 6 sierpnia 2010 roku Halina ma również swój własny email o adresie hamroz@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #17: Halina Mrozek (jej zdjęcia ciagle nam brakuje)

    #18. Zbigiew Nęcki:
       Losy rzucily Zbyszka do Wrocławia, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna z nim sie tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 350-99-95 oraz pod emailem który od dawna używa dla prywatnych kontaktów, a który ma adres zbigniew.necki@interia.pl. Od 16 sierpnia 2010 roku Zbyszek ma również drugi email o adresie zbineck@wp.pl, poprzez który być może też można się z nim kontaktować w sprawach naszej klasy.

Fot. #18.

Fot. #18: Zbigniew Nęcki (w środku). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Ś.P. Roman Sperzyński, Zbigniew Nęcki, Wiesław Sakałus.

    #19. Teresa Niedzielska (po mężu Szmachaj):
       Losy rzucily Teresę do Bydgoszczy, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (052) 322-45-55. Od 3 lipca 2010 roku Teresa ma również swój własny email o adresie taszmacha@wp.pl (wymowa nazwy dla 7-go cudu świata, czyli dla tzw. Taj Mahal z Aga w Indiach, po zapisaniu polskimi literami brzmi "tasz macha"). Warto więc spróbować czy Teresa opanowała już na tyle tajniki emailów, aby móc je efektywnie używać.

Fot. #19: Teresa (Niedzielska) Szmachaj (jej zdjęcia ciagle nam brakuje).

    #20. Jan Pająk:
       Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu, przez następne 6 lat studiowałem na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. (Na tym samym roku studiów co Ś.P. Roman Sperzyński.) Potem od 1970 aż do 1982 roku pracowałem jako wykładowca na tej samej Politechnice. W 1974 roku obroniłem swój doktorat i uzyskałem oficjalny tytuł "doktora nauk technicznych". W 1982 roku wyemigrowałem do Nowej Zelandii. Obecnie mieszkam na przedmieściu Wellington, czyli stolicy Nowej Zelandii (przedmieście to nazywa się "Petone"). Aż do 23 września 2005 roku wykładałem tam komputeryzację na miejscowej Politechnice, lokalnie nazywanej "Weltec" - skrót of "Wellington Institute of Technology". Jednak od czasu utraty owej pracy pozostaję tam bezrobotnym. Na dodatek tamtejsze prawa są tak sformułowane że zgodnie z nimi NIE nalezy mi się zasiełek dla bezrobotnych - całe więc szczęście że kiedy pracowałem zaoszczędziłem sobie trochę grosza. Wyjątkiem w tym moim długim bezzasiłkowym bezrobociu był jednak 2007 rok - kiedy zostałem zaproszony do Korei Południowej na stanowisko Profesora Nauk Komputerowych uniwersytetu w Suwon. (Wykaz przedmiotów jakie m.in. tam wykładałem zawarty jest na stronie pajak.fateback.com). Tak więc całe swoje życie zawodowe byłem naukowcem. Za swoje największe osiągnięcia naukowe uważam (1) opracowanie teorii wszyskiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji (KDG), oraz (2) filozofii zwanej totalizm, a także (3) wynalezienie rodziny dyskoidalnych statków międzygwiezdnych zwanych magnokraftami - szczególnie zaś wynalezienie (4) zasady działania "magnokraftu trzeciej generacji" który po zbudowaniu będzie działał jako wehikuł czasu (w ten sposób pozwalając ludziom na osiąganie nieśmiertelności poprzez powtarzalne cofanie ich do lat młodości za każdym razem kiedy dożyją oni do wieku starczego). Za istotne swe osiągnięcie życiowe uważam również (5) wynalezienie i rozpracowanie zasady działania tzw. komory oscylacyjnej (która po zbudowaniu będzie urządzeniem napędowym dla "magnokraftów" i dla "wehikułów czasu"), oraz (6) wynalezienie i rozpracowanie tzw. ogniwa telekinetycznego (które po zbudowaniu będzie generowało elektryczność na zasadzie będącej odwrotnością zjawiska tarcia - znaczy tak jak tarcie spontanicznie konsumuje ruch i generuje ciepło, owa odwrotność tarcia spontanicznie konsumuje ciepło otoczenia a generuje ruch). (W sprawie badań rozwojowych nad "magnokraftem" i nad "komorą oscylacyjną" w 1986 roku zwróciłem się nawet oficjalnie do Instytutu Technologii Budowy Maszyn Politechniki Wrocławskiej aby pozwolili mi otworzyć przewód habilitacyjny i napisać rozprawę habilitacyjną na temat tych napędów przyszłości - po szczegóły patrz punkty #J1 do #J3 na odrębnej stronie o nazwie magnocraft_pl.htm, lub patrz podrozdział M11 z tomu 11 oraz punkt #22 w podrozdziale W4 z tomu 18 mojej monografii [1/5]). Z kolei zdarzeniem które najbardziej mnie cieszy, było (7) ustalenie że poprawność zasady działania mojego "wehikułu czasu" została potwierdzona w Biblii (patrz tam wersety 20:1-11 z Drugiej Księgi Królewskiej - naukowo zinterpretowane w punkcie #D5 ze strony immortality_pl.htm). Podczas formułowania swojej filozofii totalizmu odkryłem także, że za każdym upartym trendem i zdarzeniem losowym ukrywa się jakieś prawo moralne lub zjawisko moralne. Stąd owe wysoce spektakularne trendy nieustannych wzlotów i upadków jakie w życiu doświadczałem, zainspirowały mnie do odkrycia i opisania tzw. "pola moralnego" (tj. niewidzialnego pola podobnego do grawitacji które oddziaływuje siłowo na każde nasze działanie, w tym i na proces myślenia, podejmowania decyzji, mówienia prawdy, itp.). Jedno z następstw działania "pola moralnego" jakie odkryłem, nazwane (8) "przekleństwo wynalazców", opisane jest m.in. w punkcie #G3 strony eco_cars_pl.htm. Moje burzliwe losy życiowe pełne odkryć, wynalazków, wzlotów, oraz upadków, w skrócie są podsumowane na stronie o nazwie jan_pajak_pl.htm, zaś bardziej dokładnie opisane zostały na stronie z pełną notką biograficzną o nazwie pajak_jan.htm. Przy końcu strony pajak_jan.htm podane są też moje najaktualniejsze dane kontaktowe. Oto owe dane kontaktowe jakie były ważne w czasach najnowszej aktualizacji niniejszej strony (odnotuj jednak że jeśli minie sporo czasu od owej aktualizacji, wówczas dane te mogą utracić swą ważność). Emaile: janpajak@gmail.com (który przeglądam i czytam najczęściej), oraz jpajak@poczta.wp.pl (z którego emaile sprawdzam i czytam relatywnie rzadko - zwykle co parę miesięcy). Moje "nazwisko internetowe", pozwalające na łączenie się ze mną z pomocą programu "Skype" (opisanego w punkcie #C6 tej strony) brzmi janpajak46.


Fot. #20.

Fot. #20 (Z1 z [1/5]): Jan Pająk. Fotografia dla dowodu osobistego wykonana w dniu 19 lipca 2004 roku. Oddaje ona relatywnie dobrze mój obecny wygląd.

Fot. #20b (M2 z [10])

Fot. #20(b) (M2 z [10]): Jest to jedna z dwóch fotografii niektorych uczestników naszej klasy, wykonanych podczas spotkania prywatnego jakie miało miejsce w Miliczu w dniu 5 lipca 2004 roku. Obie owe fotografie są pokazane na stronie sakalus_wieslaw.htm. Fotografia ta wykonana została w domu Władysławy (Urbańskiej) Ograbek, w trakcie czytania wierszy Wiesława Sakałusa. Na zdjęciu tym ujęci zostali (licząc od lewej ku prawej): Emilia Sozańska (tu widoczna z profila), Julian Partyka (tylko częściowo widoczny nad głową Emilii), Władysława (Urbańska) Ograbek, Sue Dawood (żona Jana Pająka), Jan Pająk (ten właśnie zapisujący sobie jakąś informację), Wiesław Sakałus (czytający wiersze), Krystyna (Dyla) Tysiak (uważnie słuchająca).

    #21. Julian Partyka:
       Losy pozwolily Julianowi pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nim tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-305. Od 15 sierpnia 2010 roku Julian ma również swój własny email o adresie juparty@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanował już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #21: Julian Partyka (jego indywidualnego zdjęcia ciagle nam brakuje).

    #22. Irena Płócienniczak (po meżu Ryś):
       Losy rzucily Irene do Jutrosina, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-220. Od 24 lipca 2010 roku Irena ma również swój własny email o adresie rysena@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #22: Irena (Płócienniczak) Ryś (jej zdjęcia ciągle nam brakuje).

    #23. Wiesław Sakałus:
       Losy rzuciły Wieśka do Brzegu Dolnego, gdzie mieszka do dzisiaj. Można z nim się tam skontaktować pod numerem telefonu (071) 319 92 54. Kiedyś używał też dwóch grzecznościowych emaili o adresach patronat@hoga.pl (poprzez ten email kontaktowałem się z nim jeszcze w 2005 roku), oraz klasahaas@poczta.fm (ten adres Wiesiek używał w 2003 roku). Niestety, kiedy w 2010 roku testowałem oba te emaile, wówczas się okazało że adres "klasahaas@poczta.fm" już wogóle NIE istnieje, zaś adres "patronat@hoga.pl" wprawdzie ciągle istnieje jednak Wiesiek albo NIE otrzymuje albo też NIE odbiera emailów jakie na adres ten przychodzą. Od 17 sierpnia 2010 roku Wiesław ma również swój własny (nowy) email o adresie wiesaka@wp.pl. Można więc próbować czy na tyle opanował już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować z pomocą tego nowego adresu.
       Uwadze wszystkich polecam wiersze Wieśka, które można poczytać po kliknięciu na jego nazwisko, czyli po otwarciu jego osobistej strony internetowej.

Fot. #23.

Fot. #23: Wiesław Sakałus (trzeci od prawej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Krystyna Łakoma (widoczna w połowie), Ś.P. Roman Sperzyński, Andrzej Celejowski, Wiesław Sakałus, Jan Defratyka, Julian Partyka.

    #24. Irena Sawczenko (po meżu Słotwińska):
       Losy rzuciły Irenę do Trzebnicy, gdzie mieszka do dzisiaj. Można się z nią tam kontaktować za pośrednictwem numeru telefonu (071) 312-01-32. Od 14 sierpnia 2010 roku Irena ma również swój własny email o adresie slotwire@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #24.

Fot. #24: Irena (Sawczenko) Słotwińska (w środku, zwrócona prawym profilem). Zdjęcie pokazuje (poczawszy od Ireny - zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara): Hanna Zarakowska, Krystyna Dyla, Danuta Chałupka (słabo widoczna), Wojtek Bancarzewski (odwrócony tyłem - widać tylko tył głowy), żona Wojtka Bancarzewskiego, Władysława Urbańska (siedzi tuż przy Irenie).

    #25. Krystyna Skomra (po meżu Cisowska):
       Losy rzucily Krystynę do Trzebnicy, gdzie mieszka do dzisiaj. Można się z nią tam skontaktować pod numerem telefonu (071) 387-11-75. Od 27 lipca 2010 roku Krystyna ma również swój własny email o adresie ciskry@wp.pl. Wiem też że z całą pewnością ma też już dobrze opanowaną umiejętność pisania, wysyłania i odbierania emailów, bowiem we wrześniu 2010 roku miałem przyjemność otrzymania od niej emaila. Warto więc i należy z nią się kontaktować za pośrednictwem szybkich i efektywnych emailów.

Fot. #25.

Fot. #25: Krystyna (Skomra) Cisowska. Zdjęcie wykonane w czerwcu 1963 roku.

    #26. Ś.p. Zenon Skowroński:
       Niestety, Zenek odszedl już od nas. Jego grób znajduje się na cmentarzu komunalnym w MIliczu.

Fot. #26: Ś.p. Zenon Skowroński (jego indywidualnego zdjęcia ciagle nam brakuje).

    #27. Emilia Sozańska:
       Mila urodziła się w Żmigrodzie w dniu 7 lipca 1946 roku. Do dzisiaj też mieszka w swoim rodzinnym mieście. Po ukończeniu liceum rozpoczęła swoją karierę zawodową pracą w Szkole Podstawowej w Bychowie. Po roku pracy przyszła na świat jej córka. W dwa lata później urodził się jej syn. W roku 1970 rozpoczęła pracę w Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Żmigrodzie gdzie pracowała przez nastepne 8 lat. Wówczas też rozpoczęła studia na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, Wydział Rekreaci i Turystyki, jednak musiała je przerwać po 3-cim roku z powodów rodzinnych. Następnym krokiem w jej karierze zawodowej było rozpoczęcie pracy w szkolnictwie w 1978 roku, początkowo w administracji, później jako nauczycielka wychowania fizycznego. W międzyczasie ukończyła Studium Nauczycielskie o kierunku wychowanie fizyczne. W szkolnictwie pracowała aż do przejścia na emeryturę w 2002 roku. Przez szereg lat bezskutecznie leczyła wówczas zwyrodnienie lewego biodra. W 1995 roku zmuszona była poddać się wymianie stawu biodrowego. Pomimo tych kłopotów zdrowotnych do dziś pozostaje aktywna i sprawna fizycznie, ciągle działając na arenie sportowej. Faktycznie też sport do dzisiaj jest jedną z pasji Emilii. Emilia działa w Radzie Powiatowej LZS w Trzebnicy oraz w Radzie Miejsko-Gminnej LZS w Żmigrodzie. Inną jej pasją jest uprawianie działki. Uwielbia ona też szycie własnych kreacji. Praktycznie wszystko co ubiera jest jej własnego wykonania. Ma czworo wnucząt. Jej oczkiem w głowie jest najstarszy wnuk o umyśle ścisłym i zainteresowaniach w matematyce, fizyce i chemii. Można się z nią skontaktowac przez numer telefonu (071) 385-33-63. Od 12 kwietnia 2010 roku Emilia ma również swój własny email o adresie esozanska@wp.pl. Jak narazie emaila tego używa głównie dzięki wydatnej pomocy owego wnuka pasjonującego się komputerami. Niemniej chociaż wolno, jej opanowanie sztuki pisania, wysyłania i odbierania emailów nieustannie wzrasta. Ona sama kiedyś szacowała, że do końca zimy z 2010/2011 roku powinna stać się biegła i samodzielna w sztuce emailowania. Warto więc promować jej wysiłki opanowania techniki emailowej poprzez wysyłanie do niej emaili również i od siebie, oraz poprzez utrzymywanie z nią stałego kontaktu emailowego.

Fot. #27.

Fot. #27: Emilia Sozańska (fotografia z 2004 roku).

Fot. #27 (b).

Fot. #27 (b): Emilia Sozańska (pierwsza od lewej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Emilia Sozańska, Krystyna Łakoma, Andrzej Celejowski, Zuzanna Kubiszyn.

    #28. Ś.P. Roman Sperzyński:
       Po ukonczeniu naszego liceum Roman studiowal na Politechnice Wroclawskiej, bedac na tym samym co ja roku Wydzialu Mechnicznego. Politechnike ukonczyl w 1970 roku, otrzymujac tytuly "magister inzynier".
       Po ukończeniu Politechniki Wrocławskiej losy rzuciły Romana Sperzyńskiego do Poznania, gdzie mieszkał i pracował aż do 2011 roku. Można tam z nim się było kontaktować pod numerem telefonu służbowego (061) 855-24-92 wew. 4 (od 8 do 17) lub pod emailem biuro@rowitex.poznan.pl. Niestety, z żalem przekazuję tu informację że w dniu 22 kwietnia 2011 roku Roman Sperzyński zmarł. Jego pogrzeb odbył się 28 kwietnia 2011 roku w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego na Starołece.

Fot. #28: Ś.P. Roman Sperzyński (jego indywidualnego zdjęcia ciągle nam brakuje - aczkolwiek został on utrwalony na kilku zdjęciach zbiorowych z niniejszej strony).
       Ponieważ po ukończeniu LO w Miliczu Ś.P. Roman Sperzyński studiował wraz ze mną i resztą 1970-go rocznika na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej - zaś ów rocznik ma też własną stronę internetową o nazwie rok.htm - zbiorowe zdjęcie na którym Ś.P. Roman Sperzyński jest widoczny znajduje się też na tamtej stronie rok.htm.

    #29. Zofia Twarda (po meżu Lorent):
       Losy rzucily Zofię do Zgorzelca, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (075) 77-58-778. Od 29 lipca 2010 roku Zofia ma również swój własny email o adresie zolore@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #29.

Fot. #29: Zofia (Twarda) Lorent (druga od lewej). Zdjęcie pokazuje (od lewej): Danuta Chałupka, Zofia Twarda, Julian Partyka, Zuzanna Kubiszyn, Ś.P. Roman Sperzyński.

    #30. Władysława Urbańska (po mężu Ograbek):
       Losy pozwolily Dziuni pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Mozna sie z nia tam skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-40-812 lub (0) 695-775-125. Od 9 sierpnia 2010 roku Dziunia ma również swój własny email o adresie wladybek@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.


Fot. #30.

Fot. #30. Władyslawa (Urbańska) Ograbek (ta w środku pierwszego rzędu, pomiędzy Zbyszkiem i Wieśkiem). Zdjęcie pokazuje: (pierwszy rząd od lewej): Wiesław Sakałus, Władysława Urbańska, Zbigniew Nęcki, Ś.P. Roman Sperzyński; (drugi i trzeci rząd w kolejności twarzy od lewej): Zofia Twarda, Andrzej Celejowski (ten daleko w tyle), Miga Duklana, Pan Brzuszek (ten z wąsem), Krystyna Łakoma (wystaje spoza Danki), Danuta Chałupka, Emilia Sozańska, Krystyna Dyla (w okularach), Anna Bielecka, Julian Partyka, Jan Defratyka (w niebieskiej koszuli), Lidia Eisler (w czerwonej bluzce).

    #31. Ś.p. Hanna Zarakowska:
       Niestety, Hania odeszła już od nas, padając ofiarą raka piersi. Faktycznie to jej całe życie było ogromnie tragiczne. Przykładowo jej 10-letnia córka na jej oczach wpadła pod koła autobusu i umarła. (Stało się to w drodze powrotnej córki z kościoła wkrótce po pierwszej komunii świętej, kiedy to córka dostrzegła matkę po drugiej stronie ulicy i chciała do niej podbiec.) Grób Hani (a także jej córki) znajduje się na cmentarzu parafialnym w Żmigrodzie.

Fot. #31.

Fot. #31: Fotografia dziewczyn z klasy Pani Hass, wykonana w 1964 roku. Na zdjęciu tym widoczne też są te dziewczyny, których zdjęcia obecnie nie są już możliwe do zdobycia. Przykładowo, z samego przodu siedzi Ś.p. Hanna Zarakowska. Inne osoby ciagle wymagaja opisania. Dla przykladu druga z lewej siedzi Miroslawa Osiecka - obecnie Demianiuk. (Tu chcialbym podziekowac Pani Lucynie Kokot-Folcik, email: L.Folcik@int.pan.wroc.pl, z klasy o jeden rok mlodszej od nas, za pomoc w zidentyfikowaniu tej naszej kolezanki.)

    #32. Irena Ciesielska:
       Losy pozwolily Irenie pozostac w Miliczu, gdzie mieszka do dzisiaj. Jej pasją są zwierzęta. Można się z nią skontaktowac pod numerem telefonu (071) 38-41-220. Od 18 sierpnia 2010 roku Irena ma również swój własny email o adresie ciesirena@wp.pl. Warto więc spróbować czy na tyle opanowała już tajniki użycia emailów aby móc się efektywnie z nami kontaktować.

Fot. #32: Irena Ciesielska (jej indywidualnego zdjęcia ciągle nam brakuje).
* * *
       Let us keep updating this web page. I am reminding here members of our Class, to send me further contacts to our classmates. After all, a lot of contacts is still missing. Also please verify, update, and augment your own contact details, descriptions, and illustrations, that are provided on this web page as well as on the page named lo.htm - Our class.


Part #E: The philosophical comments:


#E1. We have many reasons to be proud of:

       Jeśli dobrze się zastanowić to w związku z czasami w jakich się urodziliśmy i w jakich uczęszczaliśmy do szkoły oraz do liceum mamy wiele powodów do dumy. Poniżej wyliczę najważniejsze z nich:
       1. Nasza młodość wypadaławe wspaniałych czasach których nie daje się porównywać z niniejszymi.
       2. Świat był wówczas bardziej optymistyczny niż obecnie.
       3. Ludzie w czasach naszej młodości przestrzegali zasad moralnych. To w nas wyrobiło silny respekt do etyki i moralności.


#E2. A joke on time for our age:

       Those amongst us, who frequently use emails and internet, probably noticed that due to these, various funny stories and jokes are lately circulated around the world. One amongst these emails, attracted especially my attention, because it is highly on time for our situation and age. This funny story has the title "A senior moment". I am repeating it below for laughing by those amongst us whom still maintain their sense of humour. Here it is:
       A very self-important fresh college student attending a game of rugby, took it upon himself to explain to a senior citizen sitting next to him why it was impossible for the older generation to understand his generation."You grew up in a different world, actually an almost primitive one," the student said, loud enough for many of those nearby to hear. "The young people of today grew up with television, jet aeroplanes, space travel, man walking on the moon, our spaceships have visited Mars. We have nuclear energy, electric and hydrogen cars, computers with light-speed processing and….. ", pausing to take another gulp of beer. The Senior took advantage of the break in the student's litany and said, "You're right, son. We didn't have those things when we were young........ so…… we invented them. Now, you arrogant little sh*t, what are you doing for the next generation?" The applause was resounding...


Part #F: Final information of this web page:


#F1. Copyrights © 2022 by Dr Eng. Jan Pająk - all rights reserved:

       Copyrights © 2022 - all rights reserved. The authorship and copyrights for descriptions from "part #D" of this web page are reserved for each person to the name of which given descriptions are linked. In turn the authorship and copyrights for descriptions from the remaining parts of this web page (apart for that "part #D") are reserved for Dr Eng. Jan Pająk - the editor, author, and the webmaster of the entire this web page.


#F2. "Disclaimer" of the editor of this web page:

       Please notice that, as so-far, this web page has just a single editor, whom is Dr Eng. Jan Pajak. Thus the majority of text of it was prepared and is updated just by him. The contribution of other graduates of the year 1964 listed here mainly concentrates on the formulation of the "part #D". Therefore views presented on this web page in parts other than that "part #D", not necessarily are shared by all graduates of the year 1964 listed here. Means some phenomena and situations commented in parts different than that "part #D" can be interpreted on many different ways by some amongst these graduates.


#F3. Let us write in our computer addresses under which copies of this web page can be found:

       Similarly as all other machines, computers also have tendencies to break down or fail sometimes - especially when we urgently need them. Furthermore, web pages which I prepared are available exclusively on "free servers" - i.e. are uploaded in such a manner, that I am NOT getting any bills to pay from owners of these servers. Therefore many addresses under which this web page was placed in past, with the elapse of time were deleted. During the newest update of this web page (the date of which update is indicated at the top of its "Menu" and also at the very end of it) it was still working at several following addresses. The main copy of it is available at addresses: In turn identical to the above one, reserve copies of it are available, amongst others, at addresses: In order to always have the above addresses at hand, I would recommend to copy them and then to paste them into some folder with addresses which we keep in our own computer.
* * *
Date of starting this page: 5 June 2004
Date of the most recent update of this page: 1 May 2022
(Check in "Menu 3" whether there is even a more recent update!)